Nie rozumiem takich ludzi którzy nie chcą pomóc odejść psu w takiej sytuacji. W jakim celu to robią ? Pies żył dla nich tyle ile mógł dawał im radość. Ale jego "praca" pod tym względem się skończyła. Teraz może odejść zanim nadejdzie to piekło umierania. Jeżeli kochasz to pozwól odejść. Ale nie patrząc na cierpienie tylko skrócając ten czas nieunikniony. Jeżeli pies leży, nie chce jeść nie pije nie wstaje to trzeba czekać na same wyczerpanie się organizmu ?
Szkoda że nie ma tutaj dokończenia tej historii z tego tematu.