witajcie,
mam 3miesięczną suczkę, od 2 tygodni uczę ją zalatwiać się na zewnątrz. Załapała to dość szybko i w zasadzie udaje mi się wychodzić tak często że już od kilku dni nie ma wpadek w domu. Jednak... mam problem z nagradzaniem. Mianowicie: zaczyna robić kupę i od razu biegnie do mnie po nagrodę, w rezultacie nie kończąc załatwiania się... jeszcze chyba ani razu nie zdarzyło się żeby załatwiła się do końca, czasami biegnąc do mnie jeszcze kończy ale nie potrafi kucnąć i przyjsc po nagrodę jak już zrobi. Ja ją nagradzam nawet za takie trochę załatwienie się... chciałam żeby załapała że jak zrobi na zewnątrz to będzie fajniej niż w domu, ale może źle robię...
Gdzie popełniłam błąd? Jak ją nauczyć teraz nie przybiegania po nagrodę dopóki nie skończy?