Dzień dobry
Przepraszam, ale nie zdążyłam się zapoznać z regulaminem forum, a potrzebuję pilnie odpowiedzi...
Szczeniak, czwarta doba, w nocy odpadła mu pępowina, wszystko było okey do czasu. Na początku rano była minimalna ilość krwi w kale, nie powtórzyła się więc uznałam, że nie panikuje bardziej niż zwykle, teraz zobaczyłam, że również po masażu brzuszka wypływa krew z pępka. Ktoś się z tym spotkał?
Informacje dodatkowe o szczeniaczku: Wcześniak, urodzony o tydzień za wcześnie, reszta miotu urodziła się martwa, nie ma odruchu ssania, na początku podaliśmy siare, tracił na wadze, karmiony sondą co 2-3 godziny, zaczął przybierać. Żywotny bardzo, silny, widać, że sztuczne karmienie mu pomaga. Tylko co z tą krwią :( Żadne mleko nie posiada w składzie wit K (a doczytałam się, że może istnieć u niego problem z krzepliwością krwi) w porównaniu do mleka matki. Doić matke i dokładać to do mleka zastępczego? Staramy się go przystawiać przed każdym sztucznym karmieniem by pobierał chociaż troszke pokarmu samodzielnie, ale to za mało. Dodatkowo szczeniak parsona, maleństwo, podanie dożylnie wit K tak jak zalecają na różnych forach jest nierealne...
Edycja: i suka i szczenię jest stale pod kontrolą weterynaryjną!