[quote name='Vectra']Eee , moja 8 letnia suka , wychowana na mcdonaldzie , pizzy i coca coli :diabloti: ma żołądek jak dzwon ... serio , nic w młodości inne żreć nie chciała , a że ja byłam gościem w domu , suka ze mną podróżowała wszędzie , to się na fast foodach odchowała w większości. Do dziś żre wszystko , pije mleko ... przestała pić cole.
Nie znam tfu tfu , czegoś takiego , jak przestawiania psa z karmy na karmę .. dziś daje tą jutro tamtą , nie ma nigdy sensacji ... u żadnego psa ... chyba że karma jest pachruść. Wyjadają mi wsio z talerza , wszystkie resztki dziele po równo ;) nie żre ten co czegoś nie lubi. Druga pitka kocha np chleb .. nie lubi mięsa .. woli chleb :diabloti: Najczęściej dostaje suchą karmę , w kruszonym chlebkiem .. wtedy zajada ze smakiem.
Szczeniaki też tak mam odchowane, żaden opiekun nowy , nie ma problemu z przyswajaniem jedzenia (tfu tfu) bo ja szczeniakom też daje zawsze wsio popróbować .. wszystko to , co mogą spotkać na drodze dorosłego życia.
Powiem , szkoda mi psów , które wsio co nowe , odchorowują. Oczywiście są takie psy , miałam dobka .. miał wywaloną trzustkę i po 90% produktach , miał sraczki - JOSERE tolerował nieźle. Ale tu szło o zmiany chorobowe .. też są ułomności układu pokarmowego .. ale w większej części , to po prostu psy , prowadzone na mega mono diecie i żołądek nie umie trawić nic innego jak jedna karma ... dlatego proces przestawiania , musi być ... a każdy kawałek kiełbasy , kończy się sraczką.
Ja mam fisia na punkcie karmienia psów :evil_lol: obrałam swoją drogę odkarmiania ... poniekąd na kilkunastu egzemplarzach działa.
O joserze się wypowiadałam , to BYŁA fajna karma .. póki wg mojego uznania , się nie zepsuła. Popsuła ją popularność. Ja karmiłam joserą , jak nikt nie wiedział że taka nazwa istnieje.
Surowożerce też są w domu potrzebne mi , bo co mam zrobić z wszystkimi "odpadami" z mięsa , jak przygotowuje sobie obiadek ? skrawki , tłuszczyki , chrząstki ... ugotowanym gulaszem też nie gardzą , a o sos w karmie się upominają.[/QUOTE]
Ja się zgodzę w 100%...mój Kenzo od małego jest na suchym, z najwyższej półki żarełku...Wystarczy, że pod blokiem złapie kość( a szuka tego badziewia na potęgę), zje...3 dni śpimy na dworze, bo ma biegunkę...Misia, wychowana w śmietnikach (ówcześnie), adoptowana ze schronu je wszystko!!! Jest ze mna ponad 2 lata a biegunki i wymiotów u niej na oczy nie widziałam!!!To mówi samo za siebie!!Samo suche wyjaławia żołądek!!Wprowadziłam już mięso do diety...surowe i gotowane...zobaczymy, czy Kenzo przestanie zbierac smieci, bo o Miśkę to się nie martwię, ona od małego chowana na kiełbasie...przez ówczesnych właścicieli...tylko ja rozpieszczam na siłe, a skutek odwrotny...Czas dać psu być psem...a nie dzieckiem!!Popełniłam wiele błędów, ale na szczescie mądrzeje:D