Tak trochę podepnę się i odświeżę temat, bo przygotowuję się do adopcji/zakupu (za parę miesięcy, ale na razie przygotowania żeby nic nie zepsuć).
Gdyby to był szczeniak, to jak właśnie zdążyć go wyprowadzić na dwór? Jeśli zobaczę, że się nastawia i kręci, to na matę, a potem jak się załatwi to i tak wyjść na dwór? Bo jak się nie nastawia, to po prostu tuż przed końcem zabawy wychodzę z nim.
Do tej pory mieszkałam w domu z ogrodem i po prostu "wylatywałam" z psem na rękach przez drzwi nawet w kapciach. Teraz mieszkam na 6 piętrze i trochę ciężko z tym sprawnym wyleceniem, bo nawet jak zbiegnę po schodach w max. minutę (co już jest długo i pies zapomni co chciał zrobić, albo zesika się na mnie) to jeszcze muszę przebiec przez całe patio, bo mamy zakaz sikania psem na trawniki.
A z tym balkonem. To chyba zły pomysł, bo wtedy pies się nauczy, że na balkonie się sika i za każdym razem potem będzie wychodzić tam na siku (?)