no to sie dopisze...ze ja mam agenta ze schroniska...mixa :) co siega ponizej kolan....mini...ale leci do kazdego zjerzony, zly i widac ze chce lapac....jak w nim wybic agresje? wogole nie chce sluchac o przyjsciu do nogi na zawolanie....dramat...3 mam ulozone psy pieknie a jeden beznadziejny przypadek ;p pracuje nad nim miesiac...moze macie jakies rady?
p.s. tylko nie takie jak mi dano na spacerze...wez pale stlucz a bedzie gdzeczny ... wrr
pozdro.