Jump to content
Dogomania

xmartynax91

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

xmartynax91's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Postaramy się być cierpliwi, na nic nie naciskać. Mamy nadzieję, że szybko się do nas przekona i nam zaufa. Dziękuję za rady :)
  2. Zauważyliśmy, że głównie boi się mężczyzn. Jeśli chodzi o kobiety to jak mijamy jakąś Panią to zdarza się, że Ciapek próbuje ją obwąchać (oczywiście na spacerze). Kilka dni temu chciał się bawić z sąsiadką jak byliśmy na spacerze. W domu boi się wszystkich. Od kilku dni jest tak, że nawet ja nie mogę do niego podejść bo się kuli, choć wcześniej mi w miarę pozwalał podejść do legowiska i nawet się chwilę pobawił. Teraz nie ma o tym mowy.
  3. Jedyne co sprawi, żeby ruszył się ze swojego legowiska to wyjście na spacer. Kilka razy braliśmy smycz, żeby po prostu wyszedł ze swojego legowiska, ale już przestał się na to nabierać. Przyjdzie jak zobaczy że się już ubieramy. Smaki weźmie, ale tylko w legowisku. To samo jest z jedzeniem. Jak jest wystawione poza legowisko to będzie siedział tak długo głodny, aż w końcu my pękniemy i włożymy mu do legowiska. Boję się, że nie da rady już u niego skorygować tego zachowania, leku bo trwa to już od długi czas :(
  4. Próbowaliśmy tego sposobu, żeby po mieszkaniu przejść się z Ciapkiem na smyczy. Od razu kieruje się w stronę swojego legowiska albo drzwi wejściowych. Raz chcieliśmy go nakierować w inną stronę to zaczął piszczeć i się wyrywać.
  5. Staramy się jak tylko możemy. Czasem są tygodnie, że jest spokojny, można do niego podejść i pogłaskać. Ale jednak zdecydowanie więcej czasu jest tak jak teraz. Nie można podejść ani pogłaskać, bo reaguje na nas jakbyśmy robili mu krzywdę :( Boimy się jak w takiej sytuacji Ciapek zareaguje na małe dziecko, ponieważ za 3 tygodnie spodziewamy się bobasa.
  6. Boimy się, że trwa to już długo i później nie będzie szans, żeby poprawić to zachowanie. Choć jeden weterynarz mówił nam, że zanim jego pies wydał z siebie jakikolwiek dźwięk to minęło ponad 8 m-cy i że cały proces do jakiś widocznych efektów może trwać nawet dwa lata. Godzinkę temu byliśmy na spacerze, Ciapek szalał, skakał, domagał się głaskania, cały czas ogon w górze. Wróciliśmy do domu i siedzi w kącie. Przed chwilką byli też sąsiedzi z Nelą. Narzeczony zaczął bawić się z nią to Ciapek od razu wstał w legowisku i starał się zwrócić na siebie uwagę, ale z tego legowiska nie wyszedł. Wydaje nam się, że problem jest chyba głównie w pomieszczeniach.
  7. Jak Ciapek widzi, że bawimy się z innym psem to jest bardzo zazdrosny. Na podwórku od razu podchodzi i się przytula a w domu popiskuje na legowisku i się stara się zwrócić na siebie uwagę. Ma swoje ulubione smaczki. Na podwórku weźmie i w domu też się czasem zdarza, że weźmie smaczka prosto z ręki. Nie ma żadnego problemu z wychodzeniem na spacery. Jak go zawołamy bądź usłyszy smycz od razu przybiega pod drzwi i ładnie nauczył się podawać po kolei łapki, żeby założyć szelki. Nie boi się wchodzić do klatki, po schodach na 4 piętro też bez problemu wchodzi. Wystarczy tylko, że pojawi się w mieszkaniu.
  8. Witam W styczniu adoptowaliśmy ze schroniska 2-letniego kundelka, Ciapka. Piesek bał się innych ludzi. Po dwóch tygodniach pobytu u nas Ciapek zerwał się, że smyczy i uciekł. Wracał pod blok w którym mieszkamy, lecz był tak płochliwy, że nie dawał się w ogóle złapać. Udało się po 3 tygodniach. W trakcie poszukiwań Ciapka dowiedzieliśmy się, że przez schroniskiem podobno był zamykany w jakiś pomieszczeniach, zdany zupełnie na siebie. Jak to wszyscy mówią, pies po przejściach. Na początku na spacerach traktował nas z dystansem, w domu cały czas się bał. Teraz, po tylu miesiącach pracy nad zachowaniem na podwórku Ciapek jest cudownym psem. Bawi się z nami, chodzi bez smyczy, przychodzi na zawołanie, okazuje duże zainteresowanie otoczeniem, uwielbia się bawić z innymi psami. Bardzo towarzyski pies. Problem polega na tym, że w domu jest zupełną odwrotnością. Nie chce wychodzić w ogóle ze swojego legowiska. Wychodzi tylko wtedy gdy idziemy na spacer. A jeśli już da się go namówić, żeby opuścił legowisko to tylko w takim miejscu gdzie jest miękko (dywan). Nie chce chodzić po panelach czy płytkach. Je tylko wtedy gdy nie ma nas w zasięgu wzroku. W ogóle nie chce się z nami bawić. Jak tylko się poruszymy to od razu się kuli i wpycha w kąt. Nie ma mowy go wzięciu Ciapka na ręce czy przytuleniu, zdarza się wtedy, że popuszcza mocz. Na podwórku z psem sąsiadów jest mega zabawa, a w domu zupełnie Neli unika. Kuli się jak podchodzi do jego legowiska. Nie wiemy już co możemy zrobić, by Ciapek czuł się lepiej w domu, by pomieszczenie nie było dla niego klatką, bo zdajemy sobie sprawę, że ciągłe siedzenie w legowisku i wychodzenie tylko na spacer nie daje psu satysfakcji. Nam też serce pęka gdy po takim czasie wspólnego "życia" Ciapuś nadal nas się boi :( Prosimy o rady Pozdrawiam
×
×
  • Create New...