lethesse
Members-
Posts
275 -
Joined
-
Last visited
lethesse's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
ja z nim jezdze codzienie na naswietlania laserem, to jest miejscowe, sie naswietla te stawy, ktore szwankuj, pani i ja jestesmy wtedy w specjalnych okularach a pieskowi sie polepsza, arnike kupilam zamiast niwalinu, ktory jest silnym lekiem; arnika z betula sa w ampulkach i wkluwa sie je tez w stawy, jest tam tez domieszka srebra i po tym zastrzyku akcji w zasadzie sie poprawilo natychmiast, wiec mozecie to polecic pani od Serwo - firma Wala, apteki z homeopatia i naturoterapia powinny to miec a co do dobka, mialas racje brazowa, bo juz wczoraj biegal w innym kagancu, sasiad przyuwazyl, ze to jest pies takiego wodkowego meliniarza, czy mozna cos zrobic? to jest super przyjazny kochany dobek, ktory wkrotce wpadnie pod auto przez jakies pijanego idiote, ktoremu nie chce sie z nim wyc`hodzic, poza tym on w tym kagancu nikogo nie pogryzie, ale sie tez nie obroni, normalnie jak mnie to wkurza!
-
dzieki za otuche a teraz ciut inna kwestia po moim nazwijmy to osiedlu - dzialki lesne gdynia - blaka sie od kilku dni mlody doberman; pare dni temu myslalam, ze go ktos tak puscil, ale jak go dzisiaj zobaczylam to jakos mi sie wierzyc nie chcialo, bo biega po skrzyzowaniach warszawskiej z witominska jak kompletny idiota; Akcja oczywiscie go wyploszyl zazdrosnik cholerny - prawie caly czarny, mocnej budowy samiec doberman, bez obrozy za to w materialowym kagancu i boje sie, ze jest glodny czy slyszalyscie o takim zaginionym psie? on jest bardzo przyjazny, jak gwizdalam, to podchodzil blizej, cieszyl sie i pytalam kilka osob, ktore tez byly na spacerku, czy znaja tego psa i nikt nie zna - mysle, ze komus uciekl; pierwszy raz widzialam go ze 3 dni temu, wiec mogl zaginac w poprzedni weekend lub na poczatku tygodnia - jest slodki i sprobuje go zlapac, nie wierze, ze go ktos tak puszcza, on caly czas chodzi z nochalem przy ziemi i weszy jakby szukal czegos/kogos; nawet jezeli ktos go tak puszcza w co bardzo szczerze watpie, to niech go znajdzie w schronie i chociaz dostanie opierdziel, ale to szczyl i moim zdaniem po prostu komus zwial takze pomocy, jesli mozecie cos wymyslic
-
to nie jest kolejny pies, zwyczajny kundel, to jest jakas kolejna inkarnacja Buddy, ten pies tak wiele w zyciu wycierpial, ze przydalby mu sie dom spokojnej starosci, taki jak z amerykanskiego filmu; on wlasnie dla mnie powinien pobic rachunek nieprawdopodobienstwa i udac sie z kims do domu az normalnie nie dam rady wierszyka strzelic, tak mi go szkoda :(
-
ja juz jednego takiego mam a pozniej jeszcze sie kocisko przyczlapalo, poza tym wlasnie wyjezdzam, ale Zabcia moje serce podbila nie da sie ukryc, wyglada na delikatna kochana sunie; gdybym miala taka opcje, to bym sie tu w gierki slowne nie bawila a tak nie mam wyjscia tylko trzymac za nia kciuki bardzo mocno
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
lethesse replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
a ile ich jeszcze zostalo? -
tak mi sie wydaje, ze ta choroba sie nazywa akucha, panie przepisaly laser i niwalin, ale jedna pani w zaprzyjaznionej aptece dala mi inne ampulki z arniki i podobno super pomagaja, co potwierdzila pani ktora stala tez po nie, za mna w kolejce a z kotkiem brazowa nie wiem, ogolnie ma tylko powiekszone migdaly i to jedyny objaw i czasem jest osowialy, ja sie zastanawiam, czy on nie ma alergii albo mocno reaguje, bo juz byl szczepiony na kocie choroby - wetki powiedzialy, zeby go zostawic w spokoju, niech walczy sam a oto najdziwniejsza historia - do tej pory to ja mialam klopoty ze stawami i migdalkami, teraz mi przeszlo ... na zwierzaki czy ktos to moze wytlumaczyc?