Dzisiaj po wizycie u Pani weterynarz, Foxy dostała 2 kroplówki i ogrom zastrzyków. W poniedziałek będzie miała robione badanie krwi, w celu zrobienia prób wątrobowych by upewnić się, że można dać mocniejszy steryd.
Wczoraj tak jak wspomniałem w dzień zjadła trochę mięsa wołowego i 3 żółtka, ale wieczorem zwymiotowała żółcią. Dzisiaj jednak z jedzeniem był ogromny problem, przez większą część dnia nic praktycznie nie chciała zjeść, nawet jej ulubione żółtko, które wcześniej dostawała na połysk sierści, czy serek waniliowy na którego punkcie szalała, nie wzbudziły jakiegokolwiek zainteresowania. 2 razy dość obficie wymiotowała żółcią. Około godziny 17.00 wpychałem jej na siłę do pyska drobno posiekanę kiełbaskę jednak ją wypluwała. Przy kolejnym podejściu karmiąc ją palcem udało się, że zjadła żółtko i odrobinę wołowinki (około 3 czubatych łyżek stołowych). Przed chwilą, chwytając się wszelkich możliwych rzeczy, ku radości wszystkich zjadła pasztet.
Łebek moim zdaniem ma dzisiaj mniej skręcony. Dużo czasu spędziliśmy na podwórku, jednak w dalszym ciągu się nie załatwiła, tylko oddaje mocz.
Weterynarz powiedziała, że jeżeli zacznie jeść to jest szansa, że z tego wyjdzie. Temperaturę ciała ma 38.1 więc jest ok.
Z tego co zrozumiałem, to problem polega na tym, że wylew, spowodował krwiaka w mózgu. Sterydy mają za zadanie, żeby ten krwiak zamienił się w skrzep i następnie został rozpuszczony, wchłonięty przez naczynia włosowate, na które oddziaływanie sterydu również ma mieć pozytywny wpływ.
Zobaczymy jak będzie w poniedziałek.
Pozdrawiam