Witam, mam nadzieję, że doradzcicie mi, co powinnam zrobić.
Mam 2-letniego labradora. Zawsze był uległy, nie warczał na inne psy, nie myślałam nawet, ze potrafiłby sam zaatakowac jakiegoś psa. Jedyny problem stanowiło to, ze kiedy szliśmy ulicą i psy za płotem na niego szczekały, to on się odszczekiwał, ale gdy spotykał się z tymi samymi psami "twarzą w twarz" zero agresji.
W ubiegłą niedziele spotkaliśmy się w parku z labradorem w podobnym wieku co Tobby. Na początku Tobby w ogóle się interesował się Lestatem. Lestat nosił patyczki, Tobby wąchał trawę i było wszystko ok. Po chwili Lestet próbował wejśc na Tobiasza i wtedy Tobby warknął. Zdziwiło mnie to, ale za chwilę się uspokoił. A po chwili rzucił się na Lestata. Zjeżony, warczał, odsłonięte zęby. Założyłam mu kaganiec. Ciągle próbował atakował Lestata, więc w końcu wzięłam go na smycz, ale to nie zmienilo sytuacji. Potem znów był puszczony (w kagańcu), chodził sam, a nagle bez żadnego powodu zaatakował. Robił tak co jakiś czas. To było strasznie dziwne, siedział między mną a włascielką Lestunia i nagle stawał uginał łapki i biegł do Lestata. Warczał, dotykał go kagańcem i wracał z powrotem. Jedna sytuacja zdziwiła mnie jeszcze bardziej. Tobby położył się, wycierał sosbie kaganiec, podszeł do niego Lestat. Tobby pomachał ogonkiem, "ukłonił się", pobiegł z Lestatem, ale trwało to tylko 2 sekundy, bo nagle znów się zjeżył i zaatakował. Pierwszy raz widziałam go w takim stanie, naprawde nie wiem, o co mu chodziło :shake:. Spotyka się z innymi psami, nigdy nie było takich sytuacji, zawsze bawił się albo po prostu obwąchiwał z drugim psem. Jest tylko jeszcze 1 pies, który mieszka w naszym bloku. Mały mieszaniec wielkosci foksteriera. Widzieli się 2 razy. Za każdym razem Tobby kładł się, machał ogonkiem, chciał się bawić, a w chwili gdy tamten warknął, Tobby tez zaczynał.
Czy spotkaliśie się kiedyś podobnym zdarzeniem? Proszę, poradźcie mi, co mam zrobić.
Pozdrawiam
Dominika