Niedawno u mojej Rani pojawil sie problem. Jest ona bowiem postrachem całej dzielnicy. Gdy wychodzimy na spacer, tylko zaprzyjaźnione psy moga ja powachac, reszta jest traszona warczeniem przy probie zblizenia nosa. Niestety to samo jest z ludźmi. Rani, jak kogos pozna to jest totalna przylepa, ale jak idzie ktos obcy, to gulgocze od razu. Wczesniej nie przejawiała takich zachowan, ale teraz gdy zobaczy psa bez smyczy gotowa jest wyrwac mi reke zeby tylko go pogonic :/. Boje sie ,że kiedys trafi na rownego sobie i bedzie wesoła. Skonczylismy kurs z podstawowych komend, na ktorym chcac powachac owczarka niemieckiego została zaatakowana. Skonczyło sie rozlewem krwi.. ale u owczarka, myslicie, że ta sytuacja mogła miec wpływ na to obecne zachowanie?