Gdy się potknie już utykając biegnie do siebie lub do mnie jeżeli jest dalej, spięcie całego ciała, utrata przytomności, ślinotok , przebieranie nogami gdy wydaje się ze już ok po jakiejś minucie następuje jakby nawrot ataku - wygięcie ciała, jakby biegała w powietrzu, oddaje kał i mocz. Pierwsze kroki które usilnie stara się robić zawsze z moja pomocą ( zawieszony szal pod brzuchem przy tylnich nogach które są bezwładne ) chwila spokoju wkłada głowę między moje nogi a potem przez ok 1,5 -2h chodzi obijając się o wszystko wiec robię jej za człowieka przewodnika ;) gdy staje traci równowagę. Po tym czasie w końcu udaje mi się ja nakłonić do położenia się i zasypia na długi czas.