Byłam dzisiaj w odwiedzinach u Michasia. obszczekał nas delikatnie jak podjechaliśmy. Ale potem mnie poznał i się przytulił i wąchał mnie po twarzy, tak jak zawsze. Podobno ogólnie jest grzeczny, tylko zaczął śpiewać razem z syreną strażacką jak się włącz gdzieś w okolicy. No i kradnie jedzenie. Widać że ma dużo ruchu, bo był dość spokojny. Wyszedł sobie nawet poza podwórko przez uchyloną bramę, ale zaraz wrócił. Pokazał też że ma piłkę i gra. Jestem zadowolona z wizyty i myślę że jest mu tam dobrze. Sypia w swoim kojcu, który jest stale otwarty.