od samego początku bał się schodów. choć mieszkamy na 4 piętrze i wchodzi i schodzi po tych schodach to tak nie jest tym faktem zadowolony. dodam ze pies jest zdrowy i nie ma żadnych problemów ze stawami. nasza klatka schodowa i klatka u moich rodziców to jedyne miejsca gdzie idzie.
on boi się nawet wejśc na podłogę kafelkowa, kazda studzienke na dworzu omija , na mostek taki drewniany nie wejdzie , walczymy z tym już od samego początku nic nie pomaga , jest to strasznie przykre bo pies jest grzeczny, tylko te jego lęki. na urlopy wybieramy takie miejsca gdzie mamy domek i co w tym roku wszedł tylko do przedsionka (choć w zeszłym roku w innym wchodził bez problemu) , tydzień prosiłam , karmiłam smaczkami nie zrobił ani kroku więcej spał pod samymi drzwiami i czekał tylko kiedy go wypuścimy. radziłam się u nas behawiorystki ale ona tez mówila , ze przez smaczki itp. powoli. Nic nie pomaga. normalnie ryczeć się chce bo przez to siedzimy cały czas w domu , nigdzie nie wyjeżdżamy bo on nigdzie nie wejdzie. ja już czasami się zastanawiam czego boi bo w domu wakacyjnym nie było schodów ,to czego mógł się bać- podłogi....nowego miejsca .