Mam problem z moim psem, który jest kundelkiem 10 letnim - mieszańcem z amstaffa. Nie zdarza sie to czesto, mniej wiecej co 2 3 ms pies bez zadnego powodu, w stanie spoczynku, zawsze wieczorem zaczyna sie dziwnie dusic czy krztusić ? ciezko to opisac, jakby mu cos utknelo w gardle ale nic tam nie ma, albo jakby nie mógł złapać oddechu po prostu odchrzakuje cos i sie zacina, nie widac po nim stresu tym, po prostu lezy charczy ? czy sie krztusi ? wygląda to tak, że szybko łapie krótki oddech
Zwykle go wypuszczam na dwór i zaczyna jesc zachłannie trawe, potrafi to trwac nawet koło 40 min, w czasie których leży je trawe caly czast w tym stanie łapania oddechu szybkiego. Przechodzi mu zwykle po jedzeniu trawy z tym, że własnie trwa to długo dość. Nie występują żadne wymioty, nic mu nie wylatuje z pyska, po prostu nagle mu przechodzi.
Zamierzam z nim iść do weterynarza, ale chciałabym spytać czy ktoś miał psa z podobnymi objawami, żebym mogła mu zrobić dodatkowe badania, oprócz tych, które zaleci weterynarz, Zależy mi na tym, żeby prawidłowo i szybko wykryć problem. Mogę dodać że pies jest wzięty ze schroniska i często się stresuje, więc może ma to jakieś podłoże nerwowe też?
Z góry dziękuję za każdą odpowiedź i przepraszam za chaotyczne opisanie.