Witam. Jestem nowym użytkownikiem, więc od razu można mnie skarcić jeśli coś robię źle.
Mój dylemat polega na żywieniu dwóch psów rasy bliżej nieokreślonej.. jeden znaleziony na drodze, drugi ze schroniska :) - raczej mixy
Otóż kupuje im karmę Dolina N. Premium w puszkach 400g. (ok 65% mięsa)
Rano - 7:30 - daję im jedną taką puszkę na pół (każdemu na oko po 200g)
Gdy wracam z pracy - 16:30 - druga porcja po 200g dla każdego
Wieczorem 20-22 dostają po jeszcze jednej takiej porcji 200g.
Wcześniej mieszałem im karmę mokrą z suchą(Brit premium) ale zaczęły wybrzydzać i wybierać - sucha do wywalenia po każdym podaniu.
Ogólnie psy nie lubią w ogóle suchej karmy. Próbowałem je przygłodzić - dopiero po całym dniu marudzenia łapały się za miskę z suchą - gdy były już naprawdę głodne.
-Czy pory i ilość karmy jaką im daję są odpowiednie?
-Myślałem nad zamianą środkowego posiłku na miskę suchej i albo zjedzą albo będą czekać do wieczora?
-Jaką karmę suchą polecicie z mniej więcej tej półki co mokra, którą stosuje
-Co sądzicie o karmie półmokrej?
Psy cały dzień mają świeżą wodę - tego akurat nie trzeba mi wpajać :)
No i nie chciałbym, aby doprowadzić psy do stanu, jaki często można zauważyć przy boku starszych pań - szuranie psa brzuchem o posadzkę.
Psy mają dużo ruchu i duży ogrodzony teren.