Tak więc śpiesze donieść iż Tabby rośnie jak na drożdżach, wzięła się już nawet za obgryzanie tapet, dywaników, dywanów, kołder zwisających z tapczanu... wszystkiego... od niedawmna wszelakie powierchnie materiałowe płaskie - dywan z pokoju rodziców, dywaniki z przedpokoju i łazienki leżą bezpiecznie na szafie a wszelakie skrawki tapety, które odstawały od norm, czyli ścian są podklejone taśmą. Buty już dawno umieściliśmy na wysokiej półce bo małej spodobały się sznurówki. Mała nauczyła się sikać i kupkać na balkonie, co objawia się tyum, że coraz częściej czując potrzebę staje pod balkonem i czeka. zauważyłam pewna prawidłowość - otóż gdy mała się obudzi to pierwsze co to na balkon, potem mknie się napić i coś zjeść a potem dostaje głupawki - biega, szczeka, szuka swojej zabawki i szarpie sie z kocem, na którym śpi.... czasem tez goni moje papcie pluszowe czarne bądź też podgryza po gołych nogach mamę... Co za artystka... Ach :D:D:D