Cześć,
Jestem właścicielką 1,5 rocznego kundelka znalezionego w wieku 7 tygodni (po tygodniowej tułaczce) w okresie Bożego Narodzenia. Mam z nim bardzo dużo problemów, jednak chciałabym zacząć rozwiązywać je po kolei,skupiając się jednocześnie na jednym.
Agresja w obronie zasobów.
Mój pies nauczył się zabierania rzeczy i pilnowania ich. Niestety sama się do tego przyczyniłam. Zabiera rzeczy, kładzie się na nich i pilnuje warcząc przy każdym naszym ruchu. W moim przypadku gdy podejdę na odległość 3 metrów podbiega do mnie z zębami i podskakuje jak do gryzienia. Jeśli pozostanę bez ruchu nie ugryzie. W przypadku narzeczonego, z którym ma słabszy kontakt nie kończy się na ostrzeżeniach. Jeżeli coś znajdzie gdy jesteśmy poza pomieszczeniem nie pozwala nam wchodzić do pokoju. Przy próbie odebrania przedmiotu potrafi naprawdę mocno zranić.
Jedyny sposób, aby nie atakował to podejście z jedzeniem lub zawołanie na spacer. Ta metoda jest skuteczna, bo szybko możemy poruszać się normalnie po domu, jednak każdego dnia przynosząc mu coś dobrego, wychodząc z nim, nagradzam go za jego agresję. Aktualnie potrafi otworzyć szafę i zabierać ubrania tylko po to, żeby dostać coś smacznego.
Jeżeli macie potrzebę, możecie mnie ochrzanić, jednak zdaję sobie sprawę z błędów, które popełniam. Bardziej przydatna będzie rada co zrobić. Proszę bez rad związanych ze szkoleniem metodami niepozytywnymi. Odnośnie pytań co do specjalistów. Tak,chodziliśmy na szkolenia i grupowe i indywidualne. Wydałam mnóstwo pieniędzy i nie uzyskałam żadnych rezultatów. Wszystko co osiągnęłam w jego wychowaniu (tak, coś wbrew pozorom udało mi się osiągnąć) zawdzięczam sobie, nie szkoleniowcom.