York niestety miał wiele konfliktów z rożnymi psami. Podczas ostatniego roku u ostatniej właścicielki zamiast byc wyprowadzany na spacer był wypuszczany z mieszkania z myślą ze juz go niego nie wróci... Najlepszym co miało go spotkać to znalezienie nowego domu, a najgorszym... Piesek bywał widziany podczas wygrzebywania resztek ze śmietnika na rynku czy chodzenia po mieście z zakrwawionym uchem lub śladami pogryzienia przez większego psa. O to akurat nie było trudno bo maluszek wazyl 6 kg, a w okół bezpanskich psów nie brakowalo... Teraz też jest mniejeszy od Westa (ok 11 kg) ale sprytniejszy - atakuje go głownie gdy ten jest przy misce albo skupia uwage na czymś innym. W otwartym starciu nie ma szans. Jedyne kiedy sa spokojne to podczas spacerów jednak zaraz po przekroczeniu progu mieszkania zaczynają na siebie warczec co często przeradza się w bójkę...