Nie jest przez nas bity, jeśli już to zwracamy mu uwagę podniesionym tonem. Raz został pacnięty za warczenie. Jest z nami już ponad 3 tygodnie ale ciężko się uczy no i przez ten czas bardzo posiwiał,a kiedy go znaleźliśmy był cały czarny. Niestety nie wiem co spotkało go wcześniej(wiemy tylko ze ma 2/3 lata), plątał się po stacji benzynowej i miał zostać oddany do schroniska a w pobliskim schronisku warunki nie są najlepsze...
Wymiana ogrodzenia nie wchodzi w grę, uszczelnienie nie jest zbyt skuteczne, potrafi zrzucić cegły i na nowo rozpleść siatkę. Również przekopanie się pod ogrodzeniem nie stanowi dla niego problemu. W domu nie bardzo może zostawać ponieważ niszczy drzwi (do tej pory został w domu tylko dwa razy sam i za drugim razem z drzwi zostały wióry). Potrafi uciec nawet jeśli ktoś na niego patrzy, niestety jest szybszy ode mnie. Nie wiem czy wytrzymał by w kojcu ponieważ jest dosyć małym psem (prawie jamnik) i rodzicom ten pomysł się średnio podoba. Mamy nadzieje że z pomocą elektrycznego kojca nauczymy go nie uciekać,
Chcemy nauczyć psa zostawać na polu, często nikogo nie ma w domu po 9 godzin i wiemy że pies tyle w domu by nie wytrzymał i z tego powodu nigdy nie decydowaliśmy się na psa. Staram się zapewnić mu jak najwięcej ciepła i dobrej atmosfery jednak nigdy nie wiadomo czego się wystraszy, jednak przez to, że nie umie się bawić jest to trochę utrudnione. Spacery po okolicy też nie są łatwe - jest kilka psów biegających luzem a inne zamknięte za ogrodzeniem głośno szczekają co utrudnia zapanowanie nad psem.
Jeśli elektryczny kojec nie pomoże zostaje tylko klatka kannelowa lub kojec w ogrodzie ale to chyba ostateczność. Czy jest jeszcze jakieś wyjście? Próbowałam wychodzić z domu na krótki okres czasu i słuchać co się dzieje za drzwiami, jednak od razu pies wpada w histerię i drapie drzwi i piszczy, czy jest jeszcze inny sposób żeby nauczyć psa zostawania samemu w domu?
Oraz czy można coś zrobić z tym żeby nie warczał jeśli ktoś podchodzi do mojego łóżka?