Dzień dobry,
mam rocznego psa ze schroniska. Pies jest z Wojtyszek: w schronisku spędził trzy miesiące, ale warunki tam nie są najlepsze. Pies niestety pomimo regularnych i częstych spacerów (ostatni o północy, pierwszy o piątej rano, w ciągu dnia co 2-3 godziny) załatwia się wewnątrz. Poczynił co prawda małe postępy (czasami poranny spacer udaje mi się przeciągnąć do szóstej, czasami sygnalizuje potrzebę wyjścia), ale jest u mnie prawie dwa miesiące i praktycznie nie było dnia, żeby nie załatwił się wewnątrz. Chwalę go zawsze za załatwianie się na spacerze, zapewiam mu dużo ruchu. Karcę go za załatwianie się wewnątrz, ale dość łagodnie, bo pies jest bojaźliwy i nie chcę go przerażać. Oczywiście, pory karmienia są stałe.
Myślicie, że to jest dobry moment na zabranie go do behawiorysty czy też uzbroić się w cierpliwość i czekać? Trochę się boję, że robię coś źle i on cały czas utrwala sobie złe nawyki. Byłabym super wdzięczna za Wasze opinie.