Witam, mój pies ma 14 lat. Kilka dni temu w nocy nagle zaczął bardzo mocno dyszeć. Po wizycie u weterynarza okazało się, że ma 43 stopni goraczki. Dostał zastrzyki przeciwzapalne i antybiotyk. poczuł się wtedy lepiej. Miał też zrobione badania krwi, które wyszły dobrze, lekko podwyższony był tylko wynik dotyczący wątroby. Na drugi dzień czuł się już dobrze jednak wieczorem zrobił się osowiały. W nocy znów zaczął mocno dyszeć, ale weterynarz stwierdził że już nie gorączkuje. Przeprowadzono mu badanie usg brzucha, które wykazało, że ma mocno powiększoną śledzioną, inne narządy są w porządku. Minęły 4 dni. Codziennie przyjmuje antybiotyk i zastrzyki przeciwzapalne, jednak dzisiaj przestały mu pomagać. Dyszy cały dzień, nie może spać, nie je. Bardzo dużo pije. Nie ma siły chodzić. Kilka lat temu stwierdzono mu arytmię serca. Weterynarz stwierdził, że dyszenia moga być nią spowodowane dlatego psiak dostaje tabletki również na to. Jego dziwne zachowanie było dość nagłe. Zawsze czuł się bardzo dobrze i miał dużo siły. Czym to może być spowodowane? Czy możliwe, że arytmia doprowadziła aż do takiego stanu? Pierwszego dnia, po gorączkowaniu był osłuchiwany i nie stwierdzono nieprawidłowego bicia serca. Pomocy ;(