Mieszkamy w Madrycie, nie było opcji żeby leczyć ja w domu bo weterynarz powiedział ,że nie może sprzedać nam kroplòwek czy lekòw, w szpitalu maja kilka odseparowanych sal i w jednej z nich leżaly psy chore na parwowirus. Miala podłàczone kroplòwki caly czas, plus dozylnie leki - chyba 3 rozne antybiotyki. Lekarz powiedział ,że niektòre psy z parwowirusem spèdzaja w szpitalu 3 dni i wracaja do domu a niektòre nawet 15 dni,mieli nawet przypadek psa ,ktory spèdzil tam 3 tygodnie,ale ze wszystkie wyleczone wracaja do domu, nawet bardzo młode szczeniaki ,także jest to kosztowna sprawa( 165 euro kosztuje doba w szpitalu- w tym kroplòwki,leki-plus badanie krwi co drugi dzien 35 euro:-/ ) ale warta pienièdzy bo niewiem jakby sie to potoczyło gdyby została w domu
Wszystko wskazuje ze na to ze nasza suczka zdrowieje, odzyskala apetyt , oprocz tego proszku royala je tylko puszki restorative care z hillsa a za pare dni bedziemy jej gotowac jedzenie, wrocily jej chęci do zabawy także mamy nadzieje ze ten koszmar juz na nami, teraz juz jest pod opieka naszego weterynarza z przychodni i musi przez 3 tygodnie brac jeden antybiotyk plus oczywiscie leki oslonowe.