Och, boze. Ze smutkiem muszę podnieść wątek biednej Zuzanki, która ma straszliwego pecha :(
za pierwszym razem, kiedy miała jechać do nowej właścicielki, ta dostała zawału, co uniemowżliwiło adopcję.
Niedługo potem znalazł się nowy chętny opiekun, Zuzanka nawet do niego pojechała, spędziła tam dwa dni, po czym człowiek się ROZMYŚLIŁ:angryy:
I tak Zuzanka biedactwo wróciła do domu tymczasowego w Kątach.
Ale jest już tam bardzo długo, dziewczyna, która się nią opiekowała, ma już inne potrzebujące psiaki w kolejce i muszę znaleźć Zuzance nowe tymczasowe lokum do KOŃCA TYGODNIA!
Nie muszę chyba zaznaczać, że szukam jak oszalała od kilku dni, i NIC, NIC, NIC!
Proszę, pomóżcie pechowej suni!!