Dziękuję za odpowiedzi. Zrobiliśmy postęp :) Tedy dał się przekupić:) Wychodzi z domu po schodach, przestał zapierać się na spacerach i spokojnie mogę z nim wrócić ma napady lęku ale są rzadsze wtedy czekam żeby się przekonał że nic mu nie grozi i "wabie smakołykiem" :) Myślałam że to taki "wsiowy chłopak" co to się błąkał po polach ale biorąc pod uwagę ile wyćwiczyliśmy przez dwa dni to chyba jednak zna człowieka i dom, tylko trzeba tą znajomość odświeżyć. Chyba że to plus genów teriera :)
Chłopak nie załatwia się na podwórku. Traktujemy go jak szczeniaka podczas nauki czystości, wychodzimy często szczególnie po drzemce czy jedzeniu ale nie skojarzył jeszcze że spacer= siusiu. Wyprowadzamy go na 10 m lince treningowej, żeby miał więcej "prywatności" gdyby to zbyt bliska obecność człowieka go blokowała przed załatwianiem na zewnątrz. Ponieważ przeważnie robi "kupkę" do swojej miski z wodą jak tylko widzimy "oznaki" że mu się chcę wychodzimy na podwórko raz wzięliśmy nawet jego miskę z której pije na dwór- skoro nauczył się w schronisku załatwiania przy miejscu w którym je i pije może to by go "odblokowało" i skojarzy w końcu spacer z załatwianiem a nie tylko szukaniem zapachów, niestety się nie udało 5 min po powrocie z spaceru narobił w kuchni. Zastanawia mnie jedno- pies normalnie pije, ma apetyt dostaje dwa posiłki dziennie. (Nie dostaje karmy w puszce, sama mu gotuje, suchej karmy nie chce jeść.) Weterynarza odwiedziliśmy w drodze z schroniska po książeczkę psa i na ściągnięcie szwów po kastracji na naszą prośbę lekarz wykonał badanie stanu zdrowia min. morfologie pies jest zdrowy ale załatwia się tylko raz dziennie przerwy między wydalaniem wahają się od 12h do 24h. Czy to normalne w okresie adaptacji czy mam się zacząć martwić i umówić wizytę u lekarza? Piesek też bardzo dużo drzemię czy to też efekt stresu? Czy to normalne że adoptowany pies nie szczeka, nie piszczy? Jak zachowywały się Wasze pieski w okresie aklimatyzacji?
Kiedy decydowaliśmy się na adopcję dorosłego psa naiwnie myśleliśmy że ominie nas nauka czystości i chodzenia na smyczy bo skoro dorosły pies to pewnie będzie już to umiał a nas szczęśliwie ominie okres szczenięcy i jego minusy. Tymczasem okazało się musimy go nauczyć chodzić na smyczy, załatwiać się na zewnątrz i co najsmutniejsze nauczyć jak się bawić z człowiekami :) Na razie kiedy rzucamy mu piłeczkę to patrzy na nas jak by chciał powiedzieć "ale o co ci chodzi" i to jego jedyna reakcja :) za to sam jak mu "coś strzeli" to podrzuca piłkę i gania z nią po domu :)
Czekają nas miesiące pełne wyzwań :))
Pozdrawiam.
Izabela.