.Właśnie coś w tym jest.Dzisiaj wracam z psami i mam taką sytuacje.Fart dwa kroki prze mną,Lunka na smyczy.W drugiej ręce kilka zabawek.A tu nagle zza zakrętu wychodzi facet z cocker spanielem.Facet nie ma dla niego smyczy a psiak byl bez obróżki.Farcik poleciał do niego.Psy pobawiły się trochę a później facet zaczął wołać psa.A ten szybko przerwał zabawe i poleciał do niego:crazyeye: a fart za nim.Musiałem długo się męczyć żeby psa odwołać.A taki przeciętny kowalski NIC NIE RIBI ZE SWOIM PSEM,NIE BAWI SIĘ Z NIM A PIES CHODZI JAK W ZEGARKU.