Smutne , podczytywałam wątek i spodziewałam się odejścia Dylana . Myślę , że był szczęśliwy (widać to było na zdjęciach) i że te trzy lata wymazały z jego pamięci poprzednie lata ciężkiego życia. Kocham molosy i duże psy, całe życie takie miałam. Od września ubiegłego roku został mi tylko staruszek baegielek i strasznie pusto w domu . Dziewczyny, gdybyście jednak zmieniły zdanie i wyciągnęły jeszcze kiedyś ze schroniska jakąś dużą bidę to dołożę się do utrzymania.