-
Posts
2704 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wapiszon
-
Kora już bezpieczna we własnym domu!!! Peter Beny - dziękujemy!!!
wapiszon replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Widzę,że czeka mnie ciężka praca. Kora nie patrzy wcale na nas. Nie umie się niczym bawić, ani patyczek, ani piłka ją nie interesuje. Jedynie czasami reaguje na jedzenie. Ale jak nie dostanie od razu to rezygnuje. Ale.... woli być w domu niż na dworze. Tylko, czy z naszego powodu, czy z powodu kota... Będę próbowała postępować wg Twoich rad, ale widzę,że nie obedzie się bez DOBREGO SZKOLENIOWCA! -
Kora już bezpieczna we własnym domu!!! Peter Beny - dziękujemy!!!
wapiszon replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Dzięki, mam nadzieję,że też uda sie nam z Korą. Ona czasami przypomina autystyczne dziecko! -
Dzisiaj miałam posiedzenie komisji( Rady Gminy). W trakcie wszedł pracownik komunalki ( pan K. - Szczurosława pewno wie o kogo chodzi), nieśmiało powiedział,że ma jedzenie ,, dla piesków" w bagażniku. Spojrzeliśmy się po sobie. burmistrz na to,że może chcemy zobaczyć, ja do koleżanki powiedziałam,że mnie to nie interesuje, że sama kupuję karmę dla psów. Na to przewodniczący komisji,ze pójdziemy zobaczyć i wszyscy karnie poszli. Ja też. Na dole stał samochód w którego bagażniku była .......? Miska z odpadkami (przyzwoitymi) z masarni. Burmistrz zachwycał sie,że nawet ludzie tak dobrze nie jedzą, że on by sobie gulasz z tego ugotował! Smacznego. Pan z komunalki powiedział,że pani w schronie gotuje raz w tygodniu z kaszą(?) lub z otrębami( w to wierzę) i zamraża resztę w woreczkach(he,he) i potem wyciąga i daje pieskom( chyba zamrożone?). Burmistrz powiedział,że to lepsze niż odpadki.Jestem ciekawa, czy ten samochód obskoczył wszystkie komisje? Ja sie nie dałam sprowokować. Szczurosławo, dopiero wczoraj odczytałam Twojego priva, próbuję się z tobą skontaktować,ale twój telefon nie odpowiada. O co chodzi z Lordem? A może my ze zebranych pieniędzy opłacilibyśmy usuniecie kaszaka i np szczepienie przeciwko nosówce dla tego szczeniora?
-
Kora już bezpieczna we własnym domu!!! Peter Beny - dziękujemy!!!
wapiszon replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Uczę ją tego. Na dworze przychodzi chętnie, jeśli mnie widzi,ale w domu na razie nie reaguje.Bo tak w ogóle to Kora ma kłopoty ze słuchem. Wet twierdzi,że nie słyszy na lewe ucho( perforacja błony bębenkowej- po stanie zapalnym), prawe ucho jest w lepszym stanie- ale tez nie słyszy na nie normalnie. Rano jak wstajemy to Kora śpi, dopóki jej nie pogłaskam. Nawet koty mogą wtedy chodzić. Czy specjalnie poturbowała Mysię? Nie wiem.:shake: To sie stało, jak nas nie było w domu. Kora jest cały czas tam gdzie jest Mysia, obserwuje ją. Jak jej nie widzi , to biega nerwowo i szuka. Jeśli kot jest w jej zasięgu to próbuje się do niego dostać. Jak go dopadnie to próbuje gryźć. Niestety żaden z kotów się nie broni. Czasami dopada kota z Reksem, ale Reks(tez przybłęda) da się odwołać. Kora nie:-(. Na początku myślałam,że Kora biega za kotami, bo jej przypominają szczeniaki, ale teraz mam wątpliwości. -
Kora już bezpieczna we własnym domu!!! Peter Beny - dziękujemy!!!
wapiszon replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Kora nie jest moim pierwszym psem. Wiem,że jest psem po przejściach i nie spodziewam się po niej cudów. Pracuję z nią, wiem że najlepszą metodą jest polecenie- wykonanie polecenia- nagroda i staram się tak ćwiczyć. Nie musi przynosić patyków, nie musi umieć żadnych sztuczek. wystarczy mi,że przyjdzie na zawołanie i zostanie na miejscu.Ma jej być u nas dobrze. Ale dobrze ma być również kotom. One są też po przejściach. Więc dlatego proszę o pomoc : jak oduczyć Korę atakowania kotów? -
Kora już bezpieczna we własnym domu!!! Peter Beny - dziękujemy!!!
wapiszon replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Poturbowała Mysię. Kora na po za domem na spacerach sprawia wrażenie psa bardzo do nas przywiązanego, nie odchodzi daleko, reaguje na przywołanie( trzeba wołać głośno bo niedosłyszy). W domu zero reakcji!!!!!! Po wejściu do domu, szuka kota ( najczęściej Mysi, bo Garfieldowi w raczej nie dokucza) i go obserwuje. A jak ma możliwość, to stara się ściągnąć Mysie ( za futerko ) z szafki, fotela, itp. Nie reaguje wtedy na nic, na jedzenie, na karcenie nawet na bicie( oczywiście mówię o klapsach). Nie chce wykonać żadnych poleceń. Trudno się ją uczy. Siada tylko jak dostaje smakołyki. Nie potrafi się bawić, nie nosi patyków, nie widać chęci do współpracy. Nie przychodzi też do nas sama na głaskanie. Lubi być blisko nas , ale bez zbytnich czułości.Jest mało kontaktowa. Nie wiem co robić. -
Kora już bezpieczna we własnym domu!!! Peter Beny - dziękujemy!!!
wapiszon replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Kora przeszło dwa tygodnie temu przeszła operację poszerzenia kanałów słuchowych i usuniecie sutka. Nie obyło sie bez problemów, okazało się, że jest uczulona na nici. Tydzień temu ponownie była zszywana innymi nićmi i powoli rany sie goją.Już sie boję następnego zabiegu - sterylki!!! Mamy problem z Korą, ponieważ prześladuje koty, i nie wygląda to na zabawę! Musimy pilnować Mysi i Garfielda. One nie wychodzą na dwór!!!! Nie wiem co to będzie latem? Może ktoś z Was podpowie, jak oduczyć Korę atakowania kotów? -
Staruszek ON-Lord-już w swoim nowym domu
wapiszon replied to Szczurosława's topic in Już w nowym domu
Ale wczoraj miały śliczny spacerek. -
Ten schron to kilka rozlatujących się bud i budżet 10tys rocznie. Nie ma ,jak napisała Szczurosława, izolatki, itp podobnych rzeczy. Nieżywe psy zakopują obok schronu. Kiepska opieka weterynaryjna, bo zresztą nie ma kasy. Z tych 10 tys. muszą opłacić dzierżawę, pensje dla pani ,,opiekującej" sie schronem. Na same psiaki zostaje niewiele. Tak szacunkowo liczyłam - ok.1 zł dziennie!!!!! Więc co tu mówić o leczeniu, sterylizacji itp.Tymi zbędnymi rzeczami( w opinii pani ,, opiekującej" się schronem - sterylka jest niemoralna!) zajmowała się Szczurosława, wyprowadzała psiaki na spacer, znajdowała im domy. Po prostu dbała o nie!!! Powiatowy wet wie o sytuacji w schronie, ale ponieważ jest to jedyny schron w powiecie to nic nie robi!!! W schronie nie jest najlepiej, ale to nie jest (chyba) schron typu Ligota. Gdyby przyjęli pomoc młodzieży to byłoby tam zupełnie przyzwoicie! Chłopacy z mojej szkoły chcieli naprawić budy, może zrobić nowe, załatwić świeżą słomę, wspomóc Szczurosławę w wyprowadzaniu psiaków, w adopcjach. Zebraliśmy karmę i pieniądze na psiaki i schron od nas ich nie chce! Jeśli czyta nas kierowniczka komunalki lub ktoś z urzędu to pozdrawiam serdecznie:angryy::mad::diabloti::mad:
-
Aha, i jeszcze czemuś jestem winna! Na jednej z ostatnich sesji nie zgodziłam się z wypowiedzią jednego z radnych, który powiedział, że "pieski w tym schronisku mają bardzo dobrą opiekę, lepszą, niż niejeden pies w gminie"( myślał, chyba o swoim psie - jeśli go ma). To było sprawozdanie, po zapowiedzianej kontroli jednej z komisji rady. A ja powiedziałam, co widziałam w lipcu w tym schronie!
-
W tej sprawie nie chodzi o psy. To jest sprawa polityczna , oczywiście na miarę Krajenki. Niestety nie żartuję. Tutejszy burmistrz nie znosi starosty i nie znosi ludzi mających inne poglądy niż on i ośmielających sie z nim nie zgadzać. Szkoła, o której Szczurosława wspomniała, podlega pod powiat i dlatego nie jest mile widziana jej pomoc. W artykule,o którym wspomniała Szczurosława, jest również moje nazwisko, a jestem radną z opozycji, więc pomoc moja i moich uczniów jest be! Nie zostawię tej sprawy, Szczurosława wróci do schronu. A z nią może moi uczniowie, którzy też chcieliby działać i pomagać. A tak poza tym, ten schron nie spełnia żadnych norm!!!!!!