Cześć wszystkim jako, że jest to mój pierwszy post na tym forum. Teraz przechodzę do meritum...
Mam szczeniaka rasy Akita Inu (od 13 grudnia ma 6 miesięcy) Mam czy raczej mamy go w mieszkaniu w miarę dużym oraz zapewniamy mu naprawdę duża dozę spacerów bo od 2 do 4h dziennie, w weekendy nawet więcej. Często jeździ też z nami w góry albo do lasu. Ogólnie ma fajnie i jest (czy był ;-) ) dobrze socjalizowany od 2 miesiąca życia. Z psami żyje na razie w miarę dobrze (ma z nimi częsty kontakt), choć zdarzało się, że dał popalić swoim kumplom. Z uwagi na moją milość do akit pojawił się plan kupna suczki w podobnym wieku co on. Przemyślałem sprawę i myślę, że bym to jakoś ogarnął...lecz parę dni temu moja partnerka jadąc przez jakąś wieś zauważyła małego zziebniętego szczeniaka chowającego sie w krzakach. Nie mogła go nie zabrać sami rozumiecie, tym bardziej, że ja bym zrobił to samo. Okazało się, że to jakiś kundelek mieszaniec i suczka. Dzięki temu udało się ją w miarę bezboleśnie wprowadzić na teren Akity (oczywiście ma zakaz zbliżania się do jego misek) Szukaliśmy dla niej domu i się nie udało więc wygląda na to, że po prostu zostaje bo raz, że jest kochana a dwa, że przecież jej nie wyrzucimy. Teraz kupno Akity suczki jest pod znakiem zapytania. 3 psy w mieszkaniu nawet dużym i z duża dawką ruchu to może byc hardcore? Poza tym jeśli wysterylizujemy małą to czy suczka Akity ją zaakceptuje? Nię będzie walk o samca? Z racji wielkości małej i siły Akity chyba wiadomo jakby się to skończylo a tego napewno nie chce. Ale też nie mogę pozwolić sobie na 24h pilnowanie stada ;-)