Witajcie mam młodego, bo rocznego psiaka rasy owczarek niemiecki. Nie mam z nim większych problemów oprócz jednego. Inny pies = ATAK. Przyznam że mój Mocarz miał swoich psich przyjaciół psa kolegi Arona, psa koleżanki Azę (oba owczarki niemieckie) ostatnio gdy wybrałam się na zbiorowy spacer z psami jak to było zawsze to Mocarz chciał dosłownie pożreć Arona. Z Azą zaczęły się obszczekiwać i warczeć. Nie wiem co w niego wystąpiło to był spokojny psiak zero problemów fakt jak był mały to ciągnął do innych psów ale starałam się go przywołać do porządku wolałam i kazałam psu grzecznie przesiedzieć mijanie się z innym psem - działało, ale do czasu. Teraz Mocarz ma tyle siły że może dosłownie mnie przewrócić, jak widzi innego psa to siada pochyla głowę, jerzy się i boczy na niego po czym rzuca się i warczy. Nie szczeka. Pomocy czy codziennie spacery wystarczą czy to coś zmieni już nie mam siły z nim ćwiczyć pies strasznie się rozprasza choćby suczką która z nim mieszka i jest od zawsze. Zdominował ją szybko teraz on jest pierwszy do jedzenia on idzie pierwszy. Błagam co mam robić czytałam wiele książek na ten temat ale brak mi praktyki. Kolega taty szkoli psy i oferował mi pomoc, ale mój tata nie chce się zgodzić podoba mu się agresywny pies, tylko jak innego pogryzie to będzie moja wina, krzyki na psa i tyle. To uparty człowiek. Pomóżcie kolega taty szkoli psy do obrony, ale mówił że pracuje też z psami agresywnymi. Opowiadał że owczarkowi trzeba takiej pracy jak obrona i przeszkody mój tata na miejscu się zgodził a w domu? Zapomnij tak mi powiedział on chyba serio nie rozumie że kocham tego psa i chcę mu pomóc.