Witajcie,
mam ogromny problem z moim 2,5 rocznym spanielem. Mianowicie pies atakuje mnie w domu, Najczęściej zdarza się to w sytuacjach kiedy każę mu zrobić coś na co nie ma ochoty np. wyjść z sypialni bo się czochra o dywan albo w nocy gdy mlaszcze, drapie i nie daje spać. Ostatnio też się tak zachował jak kazałam mu zejść z kanapy. Najpierw chciałam go poprawić bo się "rozwalił" i mnie pchał. Zaczął na mnie powarkiwać, myślę sobie "o tak być nie może" i mówię mu "zejdź" komenda doskonale mu znana. A on nie dość,że warki przerodziły się w warczący gulgot to jeszcze zaczął na mnie zęby szczerzyć, ja go za dupę i spycham go z tej kanapy bo teraz to już przesada,a ten coraz gorzej te zęby szczerzy. Mam wrażenie,że próbuje mnie zdominować. Dziś w nocy to samo. Obudził mnie bo położył się pod szafką koło łózka i drapał w szafę, mówię mu "wyjdź" a ten się patrzy na mnie jak na debila, powtórzyłam jeszcze 1-2 razy komendę, widząc brak reakcji próbowałam go spod tej szafki wyciągnąć a ten warczy na mnie. Aż męża obudził tym warczeniem i mąż go wyniósł. Jak mam na to zaradzić... ?