Witam. Cieszę się , że udało się psa uratować i że tak szybko odzyskuje sprawność. Mój owczarek został uśpiony w październiku, 3 dni po napisaniu poprzedniego posta , ponieważ okazało się że nowotwór był jednak złośliwy i były przerzuty na łapę i kręgosłup. Wiem, że czas jest bardzo ważny , z małym guzem być może udałoby nam się walczyć, dlatego zawsze będę wszystkim powtarzać że nie można ignorować jakichkolwiek objawów a tym bardziej guzów. Dobrze , że masz zaufanego lekarza, ze swojej strony sugerowałabym porozmawiać o kastracji. Zmiany przy odbycie - często zależą od hormonów a kastracja w takiej sytuacji jest najlepszym wyjściem.
Pozdrawiam