Witam,
Zwracam się do Was z problemem bo już sama nie wiem co robić. Zacznę od początku. Półtorej tygodnia temu wyciągnęłam mojemu psu kleszcza. Po półtorej tygodnia (w piątek 2016/11/04) pies dostał biegunki. Oczywiście popędziłam z nim do weterynarza. Miał zrobione badanie na babeszioze (wynik wyszedł ok, ale lekarz powiedział, że nie zawsze pierwsze badanie jest miarodajne), został obejrzany z każdej strony i dostał tabletki na biegunkę. Tabletki nic nie pomogły, biegunka utrzymuje się już trzeci dzień. Pies nie ma absolutnie żadnych innych objawów. Jest bardzo energiczny, wesoły, chętny do zabawy. Ma apetyt (chociaż nie wiem czy powinnam go normalnie karmić - pewnie raczej nie). Wodę pije umiarkowanie, ani mniej ani więcej niż zawsze. Sama nie wiem już co robić, czy możliwe żeby mimo wszystko to była choroba odkleszczowa? Jutro pewnie znów pójdę do weta, ale narazie proszę o jakieś rady bo zaczynam świrować :(.