-
Posts
37 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shrek-osito
-
no ogolenie masz racje, lacznie z tym ze nioe ma sie co przemadrzac :lol: Shrek jest psem spokojnym bardzo w srodkach transportu ,ale nie lubi ciezarowek, czyli aut gdzie slychac mocniej silnik, uraz z dziecinstwa, pomimo tego ze spokojnie sie zachowuje i np potrafi zasnac w metrze gdzie halas jest straszny i telepie okrotnie. Jak jechalismy w te strone to nie pomagalo zadne uspokajanie, on byl ze mna na siedzeniu, potem jak poszedl do tylu to po pol godziny poszedlem do niego i udawalem ze tam przysypiam bedac tuz przy nim, on i tak przez moment tylko wylezal a potem sie podnosil i dyszal, moze tez dochodzilo to ze bylo goraca pomimo nocy. Uspakaja go bardzo muzyka bo zaglusza rozne dzwieki. No ale jednak duza buda transita to duza buda i on odbiera te dzwieki ze jedzie takim czyms czego sie boi. Tzn silnik buczy blisko. Gdzie silnik osobowki nie robi na nim wrazenia, potrafi wejsc prawie pod niego. Tak wiec ogolnie to wyglada na to ze nie bede mu podawal nic mocnego tylko ten kalm bo tez sie boje zaryzykowac czyms mocnym bo to trasa miedzynarodowa i nocna i o lekarza w razie draki ciezko. Spacerek to... haha no coz... powiem tak,moge mu zafundowac jakas godzinke za rowerem, ale on jest rozbrykany po odcinku 20km i jeszcze ma sile gonic zwierzaki po lesie, fakt ze wtedy lepiej spi :)
-
[quote name='malutka']No Shrek wlasnie przeszukalam apteczke i mam 3 nazwy lekow w tym dwa podalabym psom: Kalms i Lanes quiet life, one sa ziolowe, troche walerianki i melisy. Kalms podawalam kotu przed wetem i bylo ok. Lanes Quaiet life tez ziolowe ale nietestowane przeze mnie na siersciuchach tzn dopyskowo. Trzecia opcja chyba dosyc ostra jak dla psow to Travel sickness Relive, Moja mama kiedys wziela i obudzila sie dopiero na Dominikanach....:evil_lol:[/quote] [B] malutka - [/B]odwiedzilem apteke i dylemat potezny [B]Kalms [/B]- [I]zwykly, na stres i ogolne zdenerwowanie - min.pudelko 200tab, stosowac po 2-3 tab / 2-3 razy w ciagu dnia.[/I] To mi wyglada na poprostu relaksacyjny srodek, ktory na mojego 50kg CC moze podzialac ale chyba delikatnie tylko. [B]Kalms night - [/B][I]wyraznie srodek nasenny, nie ma nic o stresie, godzine przed pojsciem do lozka[/I] [B]Lanes [/B]- [I]slabszy srodek, podawanie tak samo w duzych ilosciach, czyli cos zeby nikt na sile nie przedawkowal tym. [/I]Wolalbym w trasie juz unikac podawnia kolejnych dawek [B]Dimenhydramina [/B]- [I]konkretny srodek nasenny, powiedzieli ze jezeli chce relaks to nie to, to mnie uspi, ale ten Kalms night moze byc lepszy [/I]no i co teraz mu podac i w jakich ilosciach ? mi zalezy zeby on tak naprawde przespal ile sie da, nalepiej dobre 8-10godzin, tyle ile w domu spi w nocy bez sikania, tyle ze w domu to sie budzi, lazi, pije wode itd co do podnoszenia sie na granicy to nie jest potrzebne w te strone w ogole co do wychodzenia samemu - raczej wydaje mi sie ze jezeli nie bedzie chodzil, czyli bedzie lezal, to bedzie spal, no chyba ze mu zafunduje tak jak na narkozie to wtedy moze mu cos puscic ale do tego bym nie chcial dopuscic jakies wskazowki madrzejszych ?
-
gaz w UK jest zabroniony, tak samo jak bron gazowa i jakakolwiek inna oraz paralizatory - ale sam mam tutaj bron, zabieralem wszystkie rzeczy z PL to i to zabralem tak... kierunek Polska - Shrek musi pobiegac sobie po lasach, po lakach, wsrod koni, w ruchu a nie po 10 godz. w malym ogrodku samemu a potem i tak w domu ze mna tak wiec.... wakacje co do aviomarinu to powoli ciezko dostac w PL, a tutaj napewno jakis inny srodek jest z rysuneczkiem stateczek,auto,samolot - rozumiem ze to pewniejszy srodek; tylko ze wiem tez jak jest go przy duzo to bierze na wymioty, takze ludzi :-o no ale jeszcze bede pytal, moze [B]malutka [/B]cos zna co do przyzwyczajania psa to sadze ze nie mamy co porownywac - Shrek jest spokojny w kazdym rodzaju transportu, czy to jest masakryczne metro gdzie samemu nie moge wytrzymac od huku, czy pociag gdzie jak sie tutaj pociagi mijaja to jest taka sila uderzenia ze nie raz sam sie przykurczylem odruchowo - on jest caly czas spokojny, ale nie zasnie w takich warunkach, zdenerwowanie objawia sie staniem w trasie, podwyzszona temperatura i dyszeniem. Nigdy nie bylo mowy o skakaniu, pchaniu sie, zalatwianiu, czy jakiekolwiek podobne - dlatego tak sobie cenie CC bo to nie tylko Shrek taki cud.
-
karma przez granice - 5 duzych workow 20kg, nikt nie zwrocil uwagi w ogole na to wiec nie wiem co Cie martwi Kamila... tak jak rozmawialismy... nie mowilas o tym parku - proponowalbym sobie znalezc jakas alternatywna dobrze oswietlona i troche bardziej ruchliwa trase Marcin jest wlascicielem firmy przewozowej, ma swoj samochod ktorym kiedys jezdzil na trasie PL-UK, teraz zakupi sobie drugi, ale na trasach jezdza inne firmy. On tym firmom podrzuca klientow (paczki) a takze teraz tez zwierzaki. Ale tak naprawde ma i mial w nosie to jak te firmy wykonuja te usluge. Dla niego wazne ze kase zgarnia i tamcie tez sa zadowoleni bo maja klienta. Niestety ale sam spowodowal takim wlasnie podejsciem ze niektorzy klienci beda sie kontaktowac bezposrednio ze sprawdzonymi podwykonawcami a nie z firma zarzadzajaca, ktora ma ogolnie to w powazaniu. Taki podwykonawca nie moze sobie przygrac w kulki z kims takim jak firma nagrywajaca towar bo to staly kontakt, ale nie moze miec nikt do nikogo tez pretensji ze klienci wola bezposrednio sprawdzonego podwykonawce a nie losowo cos od koordynatora - raz pelny woz :mad:, a raz poprawny i kulturalny przewoz :evil_lol: no ale co z tymi lekami dla psa na spanie [B]??? please !!! [/B]w srode musze je juz kupic bo w czwartek wyjazd prosto z pracy najlepiej poprosze o sprawdzona nazwe angielska czegos ogolnie dostepnego, cos slyszalem o nazwie w stylu [B]hydroxizina ???[/B]
-
o boże !!!! :angryy::angryy::angryy::angryy: ZGROZA !!!! znalazlem ten opis podróży - na 102 stronie masakra,az mi sie wiezyc nie chce Powiem tak - Marcin to wydawaloby sie OK koles, ale sciemnial mnie i czarowal, tysiac rzeczy sie nie zgadzalo, jednak ja jechalem innym busem. Do tego busa ktorym Ty jechalas nie wsiadlbym i zarzadal bym dodatkowej kasy za straty (inny transport - oczywiscie teoria nie do wyegzekwowania). Ja nie zalatwialem zadnej umowy, ogolnie wszystko na slowo ale... przy tym co Ty przeszlas to moj transport byl [B]BARDZO WZOROWY !!! [/B] Ta firma Marcina to transporty w Londynie tylko. On znajduje innych kolesi co jezdza i im daje klientow biorac czesc kasy. Sadze teraz ze oni za przewoz czlowieka z psem maja jakies 50 funtow bo teraz rozmawialem z nim i on twardo ze promocyjnie to mi zejdzie jakies 20funtow z tych 250 bo juz jechalem, a jak rozmawialem z kierowca czyli wlascicielem tego mojego busa to powiedzial z radoscia 150. Kolejna ogromna roznica. Ze mna jak jechali to mieli potezna przyczepe, gdzie polowa to byly moje rzeczy. W busie byly 3rzedy siedzen plus miejsce bagazowe. Bus oszkolony caly wiec normalnie. Dla mnie do dyspozycji z psem byly 3tylne siedzenia. Probowalismy roznie ze Shrekiem, on pod siedzeniami ja na siedzeniach - za ciasno dla niego, on na dwoch siedzeniach, ja na jednym - zle mu bo siedzenia troche profilowane i za wasko mimo wszystko. No to po 300km - sorry panowie ale musimy zrobic miejsce dla psa. OK, zjazd na pobocze, i tyl w 2/3 wyczyszczony dla psa. Tutaj juz byl tylko problem ze troche w tych upalach slabo tam powietrze dochodzilo i musialem prosic o mocniejsze otwieranie okien co dawalo w tylek tym z przodu siedziacym. Ale ogolnie kazde moje polecenie bylo wykonane. Dla mnie do dyspozycji w tym momencie byl tylny rzad do spania, tylko ze mnie budzilo sapanie zdenerwowanego psa. To juz moj blad ze mu nic nie dalem na uspokojenie/spanie. Jeden okropny minus to ze zamiast drugiego kierowcy jechal koles ktory byl poprostu pasazerem jak sie okazalo. Okazalo sie to w momencie gdy zazyczylem natychmiastowej zmiany kierowcy widzac jak kierowca zasypia w upale z czestotliwoscia grozaca wypadkiem i to bardzo realnym. Tak wiec mielismy wymuszane przeze mnie postoje co kilkadziesiat kilometrow i polewalem woda i psa i kierowce bo nie zdecydowal sie oddac mi kierownicy. Co do trasy - kierowca w Holandii wskazywal mi trudne odcinki, jak leciec, na co patrzec, gdzie nie skrecic. Pelna swoboda poruszania sie. Bilet na prom. Podjechalismy, zakupil, kolejka pierwsza kilka minut, sprawdzenie biletow, odczyt chipa samemu, paszport psa (w pelnie wypelniony poprawnie) zadnych innych papierow bo paszport to papier wierny i poprawny, celnicy - o jaki piesek ladny (ze strachem zamkneli drzwi) , przyczepa zawalona piwem i sokami plus moje manele, zerkneli do kilku pudelek - dziekujemy. Teraz postawilem swoje warunki i mam obiecane ze bedzie OK. Bardzo sie ciesze ze to nie ten sam transport. Troche mnie to pocieszylo. W razie czego moge podac namiary na tego kierowce - Marcin niestety nie zasluguje na klientow.
-
hej Mam pytanie i to na cito - kto jeszcze jechal z ta firma z ktora ja jechalem, nie pamietam ale ktos sie przymierzał i była mowa o zakupie klatki, wiem że jedno auto juz ma klatkę, ale coś mi wygląda na to że to nie ci sami kierowcy tylko ogólnie jedna firma jako jeden zarabiający na przewozie psów ale różne firmy jako wykonawcy. Potrzebuję tę informację na już bo w czwartek kolejny kurs tym razem w kierunku PL i wolałbym wiedzieć co może być nie tak. Co zabezpieczyć. Dodatkowo [B]malutka[/B] mam prośbę o jakąś wskazówkę nasenną dla psa ogólnie dostępną. I jak psy reagują po tym i po jakich dawkach. Chciałbym żeby pies spał ale też żeby dało się odczytać chipa na granicy :cool3: no i też żeby się obudził :crazyeye:
-
:lol: a czym ten londynski mendelejew rozni sie od wroclawskiego ? szczerze ? we wroclawiu tak dawalo mi po nosie ze czasami naprawde musialem zjezdzac z ulicy gdzies pomiedzy bloki, parki bo nie bylo czym oddychac, tutaj nawet za ciezarowka nie czuje czegos takiego :diabloti:
-
mhmm o jakim miescie mowimy i o jakiej dzielnicy ? jezeli o Londynie to odrazu powiem ze ja rowerem dojezdzam znacznie szybciej niz samochody ktore widze na tej trasie, ja pod koniec trasy wychodze ze sklepu z malych zakupow sniadaniowych a oni dopiero dojezdzaja dalej stojac w korku :) 4kolka... Londyn ? kazdy wjazd do pierwszej strefy CC czyli jakies £8 a maja zmienic na cos okolo £15 (ZA JEDNO DNIOWY PRZEJAZD !!!) nie mowimy o zadnym placeniu za parkowanie. Ja ostatnio za zaparkowanie pod wlasnym domem, tuz pod drzwiami (Permit holders only) zaplacilem jedyne £40 bo gosc zdazyl sie pojawic nim wyszedlem z domu i zrobic fotki i wlozyc bileci. A w domu bylem jakies 10min. Nie pomogly zadne odwolania. W liscie dostalem pol strony wariantu wytlumaczen jakie nie sa akceptowane. Moje mieli tak samo w powazaniu pomimo iz bylo bardziej zgrabne niz to na liscie. Oczywiscie autko warto miec - zakupy, wypad na weekend, itd itd ale na codzien... mhmmm, roznie oceniam
-
zalezy co masz na mysli komunikacje brytyjska bo jest i tak i smaka jest pociag gdzie za przejazd na trasie 15minutowej sie placi 15 funtow i autobus gdzie a odcinku 150km placi sie 4funty metro - od przystanku do przystanku normalnie czlowiek nie wiedzac placi 3.80 a jak masz oysterke to ta sama trasa juz tylko 1 funta na prepaid'zie ja jezdzilem metrem kawalek a potem pociagiem - placac tygodniowy bilet £18 metro sie nie raz spoznialo lub mialo awarie, wystarczaly 2 min spoznienia zebym juz nie zlapal pociagu, a pociag... no coz Nasze linie to 99% o czasie !!! a ja twierdze ze nawet nie 1% - kazdy moj pociag, KAZDY byl spozniony o minute, dwie, normalka bylo 5min, czesto wiecej, nie raz 20min, (moj pociag jezdzi tylko co 30min) WIELE razy pociag skasowany, a najwspanialsze sa komunikaty - czekamy na pojawienie sie w pracy kierowcy, pociag nie wystartowal jeszcze z tego powodu z poczatkowej stacji, lub nie znalezlismy nikogo chetnego do pracy na tej trasie - i stoisz sobie 2g od centrum, rano, w deszczu i mrozie, i po 30 min czytasz kolejny napis - pociag skasowano tak wiec !!! ROWER !!! dojezdzam w 20min gdzie tyle samo zajmowalo mi metrem i pociagiem i do tego za darmo :) pozdrawiam
-
witam po dlugiej przerwie Teraz majac psa ogolnie moge zpomniec o czym takim jak czas wolny i internet, powoli nie wiem jak sie nazywam i mysle aby zafundowac Shrekowi odpoczynek w polskich gorach, wsrod koni, w lasach u kumpla ktory sie nim opiekowal caly czas :( Co do samochodu... to ile on was kosztowal. Tak na pale kalkulujac to 2tys funtow. Paliwo wyjdzie kolejna polowe tego.A za 500 funtow wynajmujecie calego busa jak sie postaracie :) Wiec jezeli zalozenie ze tylko na tam i spowrotem to troche... szalone. Co do prawa jazdy - nikt tego nie sprawdza, no chyba ze wypadek, a to co macie to... jak planujecie byc dluzej wysylacie do odpowiedniego urzedu plus 38 funtow i zamienia na lokalne i w ten sposob juz macie pierwszy dokument z potwierdzeniem adresu. Kolejne w przypadku zmiany adresu za darmo. Co do szczeniakow to tez cos takiego gdzies czytalem na stronach Defry i tam nalezy dokladnie sprawdzic. Ja mam pytanie przy okazji do tych co sie bawia tutaj w reproduktory - co sie z tym wiaze, jak szukac, jakie sa wymagane papiery, czy tylko te dyplomowane i z zatwierdzonymi mozliwosciami czyli po wystawach, jak w Anglii maja zwyczaj - placa za 1 szczeniaka czy mi oddaja jednego ? pozdrawiam
-
heh :) jest lepiej niz sadzilem Shrek z natury jest bardzo przyjazny, ja go uczylem ze ma biec do kazdego psa i sie witac i bawic, i tak ma, chociaz kilka razy go zaatakowaly psy i roznie ocenia rozne sytuacje, sa psy ktore mu sie nie podobaja i KONIEC - potrafi na nie pierwszy wystartowac. Ale ogolnie nie ma mowy o warczeniu czy szczekaniu na przygodne psy. Cos musi byc naprawde nie tak. On potrafi na warczacego i rzucajacego sie psa za plotem podniesc noge i pokazac mu co o nim sadzi oblewajac jego najwazniejszy plotek :lol: ubaw jest w takiej sytuacji po pachy bo widac makabryczna roznice w zachowaniu. Ale tak jak pisalem jest bardziej OK chociaz stale mam obawy i kontroluje. Tutejsze psy wykastrowane albo baaaardzo lagodne wiec nie okazuja agresji do Shreka a co za tym idzie on sie z nimi grzecznie bawi i jest wszystko OK. Nawet te male ktore na niego szczekaja i warcza to go gonia bo ucieka od takich glupoli :multi: A przy okazji to Shrek juz przerobil wszystkie formy transportu oprocz samolotu - jezdzil tramwajem, busem, pociagiem, samochodem, vanem, jachtem, promem, statkiem, metrem :-) Furrore juz tu zdazyl wywolac idac w odwiedziny do znajomych czy tez ze mna np. na kurs nurkowania. Zobaczymy jak bedzie za dwa tygodnie na nurkowaniach w morzu ;) pewnie bedzie wylawial wszyskich za przewody z powietrzem :-o Pozdrawiamy Piotrek & Shrek
-
fajny taki obozik kurcze chociaz jak chodzi o szkolenie to ja moge myslec z zazdroscia glownie o tym ze tyle psow razem i wszystko OK, bo Shrek z konmi przebywa, strzalow sie nie boi, skacze z pomostow, nurkuje, holuje czlowieka (nawet takiego slonia jak ja potrafil troche holowac) ale juz na fotkach widze osobniki ktorym napewno by chcial ostro pokazac ze to on jest najwazniejszy w tej grupie :( co do samochodow - oni raczej maja jeden transport Polska-Anglia, maja wiecej aut ale lokalnie, no i ... pogadaj spokojnie z kierowcami na temat klatki czyli Daniel od wtorku w Anglii 07961835439 a do niedzieli jakos w PL 0608311669. Zapytaj poprostu ze masz jechac z nimi (planujesz) i byla cos mowa o kojcu ale ty masz taki zwykly materialowy ktory sluzy tylko jako schronienie i tak naprawde nie jest jakas tam lotnicza klatka transportowa, i ze wiesz od Piotrka, ze wszystko bardzo fajnie przebieglo jak pies byl z tylu, i chcesz sie tylko upewnic ze tez tak bedzie, bla, bla... i pewnie powinnas od niego uslyszec ze tak, ze bedzie miejsce dla psa, i bedzie OK. On troche byl zdygany psem i chociaz sie wyluzowal to przed odprawa promowa kazal mi kaganiec zalozyc ale jak sie dowiedzialem ze to tylko jego nadgorliwosc (nigdzie nie ma mowy ze ma byc kaganiec u spokojnego psa) to go odrazu zdjalem :eviltong: Tak wiec zawalcz i bedzie OK
-
Tak w ogóle to nie ma najmniejszych szans żeby takim transportem wysłać zwierze same, takie rozwiązania nie widzę w ogóle. Sądziłem że mają swoje miski na wodę do pojenia zwierząt, swoje patenty (podejrzane czy wdrożone) a tak naprawdę... poprostu tył busa/vana może być dla psa i tyle. Nawet mogę powiedzieć że byłby problem gdyby dwa większe jechały. A nie ma najmniejszych szans gdyby miały jechać jakieś ostro się żrące psy. Dwóch dużych klatek z tyłu nie postawisz za chiny ludowe a tym bardziej z odstępem. Wiesz... ja dla swojego dzieciaka to nawet mu 2 siedzenia oddawałem na początku jak się nie mógł odnaleźć siedząc tylko na jednym ale to nie o to w tym biega. Nie za to sie płaci. pozdrawiam
-
a on co? oszalał z tą klatką ? na drzewo go wyślij powiem tak... to nie jest naprawde jakiś mega profesjonalny transport. Jest OK ale niech nie przeginają pały. Zreszta, żeby było seksownie to Marcin nie wozi tylko jego ludzie. Więc nie wiem co jemu z tą klatką. Może się przejął że pies duży i wielce groźny jechał i panowie pasażerowie może się bali (dwóch naprutych gości - grzecznie spali) Tylko że oni pijani więc mieli w nosie a kierowcy tak z duuuużym dystansem, zwłaszcza na początku [ czy to to mamy wieźć ?! ] No i w te upały to ja kombinowałem jak słoń pod górę, żeby pies miał jakąś wentylację, bo powietrze szło górą. Jak wcześniej rozmawiałem to trochę inaczej to było przedstawiane. Ja myślałem, że on ma profesjonalne klatki jakoś wbudowane. Niech nie przegina. Ty nie jeździsz zawodowo na wystawy. Żadnej klatki nigdy nie miałaś i koszt klatki to ~400zł więc... a jak on myśli że to będzie klatka którą on zawali z góry bagażami a pies pod tym to go uświadom, że ma głowe między nogami a nie na swoim miejscu. Ehhhh.... Oni też aż takiego to w tym interesie ruchu nie mają więc niech nie cudują. Chcą klatki to niech je zrobią. A my nadal bez ubezpieczenia. Agencje nie mają na liście i jak z nimi rozmawiam słyszę tylko sorry :(
-
[B]chip [/B]- wybitnie prosty mechanizm: chipy sprzedaje kilka firm w Polsce, ale nawet zalozmy ze jedna, ona ma swoja baze, czyli programy komp. lub formularze docieraja do bazy tejze firmy, ona... ona sobie to wprowadza do bazy lub nie [ogolnie nie ma to prawie znaczenia, najprawdopodobniej ma tylko w swojej bazie informacje ze dany chip zostal dostarczony do danego weta] [B]Ogolnopolska baza danych (wspolpracujaca jako jedyna z miedzynarodowa) - [/B]nie ma nic wspolnego z ta baza danej firmy. Wpis do tej bazy jest platny. Jezeli MY placimy to wynosi 30zl, jezeli wet lub firma to mniej bo robi to hurtowo, w duzych ilosciach. [B]Ale !!! [/B]chyba sie juz domyslacie ze taka firma nie widzi zadnego biznesu w wywalaniu kasy na rejestracje w bazie bo to w interesie wlasciciela jest pilnowanie i znalezienie pociechy a nie ich. Oni sa w zgodzie z prawem i wszystko gra. Dzisiaj jeszcze bede dzwonil do weta dowiedziec sie czy on cos placi. Bo jezeli tak to juz on sie wscieknie ze placi a firma nie przekazuje tego dalej do centralnej bazy. Informacje o tym mam prosto z polskiego rejestru a takze z miedzynarodowego, gdzie mnie poinformowali ze wet z nimi nie wspolpracuje a wet mnie poinformowal gdzie przekazuje informacje. Najszybsze rozwiazanie w tej chwili to rejestracja samemu w bazie poprzez internet - reaguja b.szybko i wydanie 30zl. Bo jak go zarejestruje w angielskiej bazie odrazu to zaplace... pewnie z 30 funtow :) chociaz jeszcze to sprawdze. [B]transport [/B]- napisalem o klatkach bo... niestety ale przewoznik tak mi to wytlumaczyl, a potem sie okazalo ze mial na mysli klatki wlascicieli, bo tez na wstepie jak zaczelismy sie pakowac to sie zapytali o klatke czy mam i gdzie ja ustawiamy :p Ale jezeli sie dowiesz iz jedzie jedno zwierze, albo tylko Twoje, albo macie ustalone z kims i jest to pies i suka, i normalnie sie zachowuja to nie musi byc zadnej klatki. Nie ma takiego wymogu. Przynajmniej nic o nim nie wiem. [B]odprawa [/B]- kierowca podjechal do Calais dlatego ze tam ogolnie sa dwa promy ktore kursuja co 45 min, co daje w sumie mozliwosc przeprawy co jakies 30min, a w Dunkierce jak sie wjedzie i sie nie zalapiesz na dany prom to czekasz az wyraza zgode czyli min. 2g bo tam jest co 2g. No i tam jak podjezdza sie do portu to prosto ci juz z biletami a z prawej jest parking i zakup biletow. Dwie firmy - dwie budki. Poszedl tam z paszportem ale nikt sie tam o paszport nie pyta. Tam tylko sie kupuje bilet na auto i psa. Potem do tego wjazdu danej firmy i tam ustalaja, ktora bramka wjezdzasz na prom - szlabanik. Pani w okienku. Dajemy bilet plus paszporty. Otrzymujemy naklejke na szybe (zolta kartka z zaznaczonym czy psy czy koty) no i tam odczytywalem nr chipa, oraz byl sprawdzany paszport pod wzgledem poprawnosci wpisow. Dalej jeszcze celnicy ale zerkneli do przyczepy, odchylili drzwi z tylu bo tam sobie siedzial pieso, zobaczyli, zapytali o rase, pochwalili i puscili. Potem juz prom. Przy zjezdzie z promu jeszcze jest odprawa ale... kartka sie odkleila i lezala na desce tak zeby nikt nie powiedzial ze zabralismy i... pomachali nam - dalej ! dalej ! i tyle bylo tego strachu o przeprawe :) Wyjechalismy o 22giej z Wroclawia, na promie bylismy gdzies kolo 16tej w tym jeszcze jakos 1-2godz przerwa w drodze dla kierowcy i psa. Nie mierzylem tak dokladnie czasu. [B]popularne? kradzieze?[/B] - cos w tym jest, chociaz jak sie pytam ludzi w parku to malo o tym slysza, ale mnie juz 2razy zaproponowano od reki 2tys za psa, jak powiedzialem ze nie ma takiej mozliwosci, to ta sama cena za puppy, nie, 3tys!,nie - wytlumaczylem grzecznie ze psa otrzymalem juz wykastrowanego i nie mam kontaktu z jego rodzicami i pies przywieziony i bez zadnych papierow i nie wiem co to za rasa, jakis miks. Masakra, przyznam sie ze zaczalem sie obawiac, bo niektore *dresy* rozpoznaja te rase, ale dla wiekszosci na szczescie to jakis dziwny wspanialy rodzaj bulldoga. Najgorsze ze on gwiazdor chetnie sie z kazdym przywita i do kazdego podejdzie :( Gdybym wiedzial to inaczej bym go szkolil. [B]ubezpieczenie - [/B]nadal jestesmy bez ubezpieczenia :( szukam takiego bez excess ale wyglada na to ze takie sa tylko w lepszych firmach. W PetPlanie ubezpieczenie psiaka takiego jak moj kosztuje jedyne L750 rocznie !!! taki mniejszy rasowiec ~500. Masakra. No i ubezpieczalnie nie maja CC na listach. Dobrze i zle ! Bo jak zadzwonilem i zapytalem co mam zrobic - ustalimy i odpowiemy. No i tydzien mija. pozdrawiamy Piotrek & Shrek Piotrek
-
no coz... to zerknij do jakiegokolwiek oddzialu tylko nie gdzies w centrum gdzie tylko biznesowe klimaty, a ludzie z "miasta" nie chca w plebskim banku miec konta, w 2-3 strefie juz srednia klasa go dobrze wypelnia po brzegi czesto a kolejka to rzecz normalna, ale tak samo widze w NatWescie. Co do HSBC... bank ogolnie o swiatowym zasiegu, wszedzie ma swoje oddzialy, chociaz w PL chyba jeszcze nie. Ja sam mam teraz w NatWest ale... jak nie mam czasu w tygodniu bo pracuje to w weekend kolejki tez mnie przerazaja jezeli cos musze zalatwic inaczej niz zdalnie. ogolnie podsumowujac banki: nigdzie nie jest idealnie czy nawet bardzo dobrze. Znam przypadki gdzie ludzie bili sie z Barclaysem bo zle z nimi postepowali, ja w NatWescie czekalem 3mies na karte a potem tez na pin sie zapowiadalo podobnie ale brzydkie slowa przekazane dyrektorowi oddzialu spowodowaly ze dokonal niemozliwego, jak wrocilem do domu to list z banku czekal. HSBC bardzo dobra obsluga, wysoka jakosc uslug... mnie olali i potraktowali jak zlodzieja, inna osoba zalozyla konto bez potwierdzenia adresu tylko z listem od tymczasowego pracodawcy i wychwala mozliwosci i jakosc banku. Tak wiec... poprostu zycze szczescia w jakimkolwiek :) co do Polski na liscie zagrozonych... chyba tak jest, chociaz nie pamietam dokladnie ale przyznam sie ze... jakos nie pomyslalem zeby na urlop z psem sie do kraju wybierac, bardziej patrzylem na cieple kraje czy one sa na liscie. I niestety Chorwacja tez odpada bo jest na liscie. Nie wiem czy cos omawiac ten przejazd z Polski. Ogolnie dluga droga ale kierowca nie mial problemow o jakich piszecie. Informowal mnie tylko ze... tedy nie jedz bo stracisz 3godz. na przejazd przez miasto, a tedy to... Warunki ogolnie OK, z przewiezieniem kilku psow nie znajacych sie i agresywnych do siebie moglby byc problem ale... przy wczesniejszych zalozeniach moze do rozwiazania. No i ja papierow mialem mase, od Pulaw, po na osobnym papierze wystawione zaswiadczenie - co bylo badane, czym szczepione, jak, o ktorej. Na stronie defry jest cos takiego ze powinno byc osobne zaswiadczenie wiec cudowalem jak sie da. Jednak do sprawdzenie dalem tylko paszport i o to chodzilo. W paszporcie ma byc wpisane WSZYSTKO ! wszystko poprawnie i wg odpowiedniej kolejnosci. Inne papiery nie sa potrzebne. Co do wpisu "pulaw" do paszportu to musi to wykonac weterynarz powiatowy, ale [B]! [/B]teraz chyba wszyscy weterynarze otrzymuja pieczec z nr jako zatwierdzeni weci powiatowi. Moge sie mylic co do jakis malutkich wiosek, gdzie lekarz ma jakies nie_pelne uprawnienia ktore otrzymuje nie bedac nigdzie zarejestrowanym wetem. Kolejna sprawa jest [B]legalizacja[/B].Tak jak pisalem jest to [B]TYLKO [/B]w przypadku przelotu !! czyli zwierze wybywa z "nie zarazonego" obszaru ODRAZU do miejsca docelowego. Takie zaswiadczenie wbija dany wet w danym rejonie. Przemieszczenie sie miedzy miastami - wojewodztwami odrazu powoduje iz legalizacja nie jest wazna. Dodam ze Shrek nie mial corocznych szczepien przeciwko tam jakims chorobskom, ktore nie sa nigdzie obowiazkowe ale w Polsce sa stosowane jako profilaktyka. Tak wiec go zaszczepilem dla spokoju bo to nie zaszkodzi a tylko pomoze a date poprosilem o wpisanie z miesiecznym wyprzedzeniem, tak zeby bylo widac ze pies przygotowywany. No wiec uslyszalem w okienku - bardzo dobrze przygotowny, dziekujemy, milego pobytu. Jak cos wiecej potrzeba to pytajcie.
-
to moze tak w duzym skrocie Barclays jest bankiem ktory otwiera konta wszystkim i jest ogolnie... bezproblematyczny ale nie ludzcie sie ze cos zalatwicie po pracy bo kolejki masakryczne, daja wielu karty ktore do niczego nie sluza jak TYLKO WYPLACENIE W BANKOMACIE, nie da sie nie placic w sklepie itd, ogolnie nie jest najgorzej ale to "smietnikowy" bank Znacznie trudniej zalozyc konto HSCB dlatego ze jest to juz znacznie powazniejszy bank, i calkiem inne podejscie do klienta. Ja niedlugo przetestuje wszystkie :) Co do UK > PL ? o co ten krzyk ? tylko jezeli wyjedziecie z UK i wjedziecie do kraju ktory jest na liscie zagrozonych wtedy musicie od nowa bawic sie w kwarantane (badanie krwi) a tak poprostu wyjezdzacie i wjezdzacie spowrotem. Pozdrawiam Piotrek & Shrek
-
DOJECHALIśMY :multi::multi::multi: Teraz grzecznie i krótko praca ale potem na spokojnie opisze wszystko. Ogólnie padam na twarz. Dobrze, że Shrek może sobie pospać, zazdroszczę mu. Paszport pani na granicy pochwaliła, wszystko OK. Odczyt chipa się samemu dokonuje więc nawet nie ma stresu w przypadku zwariowanych, nieufnych psiaków. Na promie skucha, że pies musi siedzieć cały czas w aucie ale zostawiłem otwarte drzwi i chyba się zdrzemnął chwilę. Muszę się przyznać, że popełniłem straszną gafę. Zapomniałem wziąć od weta informacje i jakiś lek usypiający/uspokajający. Shrek nie ma choroby lokomocyjnej bo testowany od małego w przeróżnych warunkach ale nie lubi mocnych silników, ciężarówek, i ogólnie czuł że jest to jakaś mocna zmiana i CAŁĄ drogę był na czuwaniu, z tego przestał ponad 50% :( Był tak zmęczony że prawie nie potrafił wskoczyć samemu do auta. Ale jak już dotarliśmy, chwilę pochodził po nowym domu i... ogonek zaczął się kręcić :lol: Jest OK i jesteśmy bardzo weseli, że w końcu razem Pozdrawiam Piotrek & Shrek
-
wiesz... ale na tej zasadzie to ja nie mialbym Shrekoskiego a w dodatku on ma taki charakter i tak ma w glowie poukladane i ode mnie tez swoja porcje rozumku otrzymal , ze mam juz kolejke jezeli bedzie mial dzieciaki nie mowiac o tym ze w tych moich trudnych chwilach nieraz uslyszalem ze w kazdej chwili go ode mnie wezma ale nie ukrywam ze problem dominacji i checi pokazania ostrego rzadzenia mnie martwi i musze bardzo uwazac
-
heh, my jeszcze w polszy, przestawili termin wyjazdu ale to na moja korzysc jeszcze duzo spraw do zalatwienia tak wiec uciekam i dam znac jutro albo w srode jak sie dorwe do netu wyjazd z wrocka o 20tej a piesio jedyne 200zl mnie teraz kosztowal, oj on jak juz bedzie reproduktorem to bedzie musial ostro zasuwac zeby sie odkosztowac
-
+48 668 311 669 tamte oczywiscie +44 20...
-
[B]firma przewozowa [/B]to [I][B]interceptor express[/B],[/I]Marcin, Tel: 07986834168, 02087666937, [EMAIL="interceptorexpress@gmail.com"]interceptorexpress@gmail.com[/EMAIL] a oni faktycznie w reklamach maja podane przejazd co 7dni, ale to roznie wychodzi w praktyce, no i tez dostosowuja sie jezeli zgraja kilka osob mam tez polski nr jezeli komus bedzie potrzebny tylko ze to do kierowcy wiec raczej za wiele sie nie zalatwi [B]prom [/B]- pamiętam, jak czytałem tam na stronach to było powiedziane : pies który wjeżdża samochodem [B]nie ma prawa [/B]opuścić auta podczas przeprawy [B]Marta[/B] - przepraszam, ale nie pogratulowałem bezpośrednio :roll: jak chyba widziałaś po mnie trochę, byłem nieprzytomny, pakowanie do 5 rano i pobudka na telefon :) gratuluję temu spryciażowi, w gazecie jakiejś czytałem artykul o Polce i jej psie który zdobywa nagrody w tej dziedzinie właśnie w Anglii, pamiętam że pies dwu języczny, i pewnie angielskie i polskie frisbee rozróżnia w locie :evil_lol: [B]DZIĘKUJĘ [/B]za klikiera, książki nie znalazłem w sklepach :( będę musiał jakoś netem sobie to wykombinować tylko to może wyjść majątek :roll: [B]legalizacja - [/B]to trochę stary nr, a może raczej rzecz która ma się tylko do wyznaczonych krajów, jest to potwierdzenie iż zwierze opuszcza zdrowy teren, wystawiane przez (nie poprawnie to napiszę) okręgowy zarząd weterynarii, koszt 30zł, działa chyba tylko przez kilka dni, oni sami mi odradzili to zaświadczenie gdyż do Anglii drogą lądową przejeżdżam przez inne rejony więc nie ma to sensu, ale przy cargo (powierzem) jest to wymagane. • i jak jest z tymi polskimi wpisami ? to bedzie OK czy zdublować coś ? • czy wpis szczepienia przeciw wściekliźnie - mam tylko numer szczepionki, nie mam naklejki, czy tak będzie OK ? ktoś miał tak ? [opiekun psa zgubił mi książeczkę w której to było, aż się zaczynam zastanawiać czy nie specjalnie :angryy:] jak widac wybitnie dalej się pakuję ale JUŻ ze psem z boku :multi::multi: Piotrek & Shrek
-
o rany, jak przysłowiowa baba udzieliło mi się od malutkiej :cool3: wszystko mam wbite w paszport i kolejność jest prawidłowa :multi: z nerwów z tym chipem skleiły mi się kartki :angryy: Przecież ja defre czytałem chyba z 200razy i pytałem na 45forach o to, więc dziwne by było gdybym popełnił takiego babola. Z tego też powodu wiem, że tatuaż to problem. Angole to Angole. Jeżeli jest tatuaż to musisz zapewnić urządzenie do jednoznacznego odczytu. Mój pies ma tatuaż w pachwinie i go już na początku ciężko było odczytać a pomiędzy sierścią tym gorzej tak więc bez zastanowienia dałem na chip'a. Piotrek
-
z europejskiej bazy mam informacje: [LIST] [*]Results from the Europetnet database[COLOR=DarkRed]No results found.[/COLOR][/LIST] [LIST] [*]More results from the Internet (Currently connected databases) [COLOR=DarkRed]No more results found.[/COLOR] [*]Results from microhips distributors: [COLOR=DarkGreen]This microchip has been distributed by:[/COLOR] [*] VET-TRADE POLSKA SP. Z O.O. UL. KRZYWICKIEGO 34 WARSZAWA POLAND [/LIST]:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
-
z wrażenia całkowicie odechciało mi się spać a już padałem tak ogólnie to próbuję się zabrać za pakowanie dobytku ale mi nie idzie i jeszcze jedną skuchę wyłapałem oprócz chipa czy szczepienie przeciwko wściekliźnie które było robione przed założeniem paszportu i chipa ma być wbite w paszport a nie tylko w książeczkę ? coś mi łazi po głowie, że to powinno być w paszporcie, ale przecież jak pies szczepiony we wrześniu, a czip i krew robiona dopiero w grudniu to... o kurcze... już się zmęczyłem chyba też dostanę sraczke Piotrek