Planuję zakup szczeniaka. Nie wiem jeszcze, czy będę na pewno startować z nim na wystawach i ewentualnie potem dochować się szczeniaczków. Chcę jednak mieć otwartą furtkę. Jednak hodowcy na których trafiam, różnicują cenę za te same szczeniaki w zależności od tego, czy kupujący chce szczeniaka tylko "na kolanka" (co za cudaczne określenie), czy wystawowego. Rozumiem różnice ceny za szczeniaki z jednego miotu, jeśli poszczególne osobniki różnią się urodą, zdrowiem, wielkością... Ale różna cena w zależności od przeznaczenia? Czy to jest standardowa praktyka? Jeśli tak, to może przy zakupie powiem, że chcę tylko "na kolanka", a potem i tak pójdę z nim na wystawy?
Druga sprawa to PET-y. W wielu miejscach czytałam, że można je dostać za niższą cenę, a czasem nawet za darmo. Jednak w praktyce okazuje się być całkiem odwrotnie! Najczęstszą wadą jest mała waga, no i te najmniejsze, z zaznaczeniem że nie do hodowli, są najdroższe.
Szukam yorka, jakby kto pytał. Takiego circa 2,5 do 3 kg.
Będę wdzięczna za wyjaśnienia.