Witam,
Piesek (rasy pinczer miniatura) oddany do dużej kliniki weterynaryjnej w Warszawie na Mokotowie uciekł przed zabiegiem czyszczenia zębów. Miał być uśpiony w obecności właścicielki, jednak odebrano jej psa, zdjęto obrożę i kazano czekać w domu na telefon. Po ok. 4 godzinach zadzwoniono, że zabiegu nie było, a pies uciekł i błąka się po mieście. Poszukiwania psa przez całą rodzinę - 4 samochody - nie dały rezultatu. Czekamy na informacje od osób, które widziały ogłoszenie na ulicy (kilkadziesiąt rozlepionych) lub w Internecie i zwróciły uwagę na bezdomnego pieska.
Wiem, że dopuszczono się tu następujących błędów:
- nieupilnowanie psa
- niezawiadomienie właściciela, w nadziei, że się nie wyda, a przecież głos właściciela przywabiłby psa, który uciekał przed poszukującymi
W ich wyniku narażono zdrowie i życie psa oraz zdrowie właścicielki - każdy kto miał psa przez 12 lat zrozumie o co chodzi.
Czy to wszystko? Jaka jest odpowiedzialność kliniki? Jakie kroki należy wszcząć? Co zrobić, żeby klinika nie dopuszczała podobnych zaniedbań w przyszłości?
Dziękuję za pomoc.