Hodowczyni od której brałam bokserkę nie bardzo chciała mi ją oddać. Zakochała się w niej :D Najpierw wypytała o wszystko, czy miałam już psa, czy poswięce mu dużo czasu itp. Starała się znaleźć jak najlepszy dom dla swoich szczeniaków :D
Od razu zaznaczyła mi, że sunia może w późniejszym terminie okazać się alergikiem, może być bardziej podatna na różne choroby, również powiedziała mi o ewentualnych konsekwencjach posiadanie potomstwa. Mówiła, że moga ale nie muszą się urodzić psiaki z ciężkimi wadami genetycznymi.
Nigdy nie palnowałam mieć szczeniąt w domu, nie mam warunków dlatego poczytał i popytał o sterylizację. Teraz czekam na odpowiedni wiek.
Jetsem bardzo wdzięczna hodowczyni za wszystkie informacje, których mi udzielila. Nawet teraz dzwoni i pyta o sunie. Moge liczyć na jej pomoc :D
Chcialąbym aby było więcej takich hodowców a nie nastawionych na zysk.