Jak w temacie , chodzi o to że mój Charli jak jest piękna upalna pogoda kompletnie nie funkcjonuje , 80% czasu leży i śpi albo się chłodzi , na zewnątrz też po 15 minuatach już ma dość ale jak temp spada do 22 stopni , to zaczyna się masarka ,pies ma siły i energii za 2 , dobrze jak jest pogoda na zabawę gorzej kiedy pada jest zimno a piesek chce szaleć bez końca , znacie jakieś zabawy które by go zmęczyły ? żeby po powrocie do domu nie rozmieniał go na drobne i nie podgryzał nas za każdym razem :P