Witam! To mój pierwszy post tutaj, mam nadzieję, że w dobrym dziale. Mieszkam za granicą, w egzotycznym kraju. Jeden z naszych psów od 4 dni krwawi z koniuszka ucha. Już mu sie to kiedyś zdarzyło, ale wtedy na drugi dzień przeszło. A teraz nie przechodzi :( To jest pies wolno żyjacy,nie obserwuję go cały czas, ale za kazdym razem jak przychodzi z lasu to wszystko spryskuje krwią. Kark ma grubszy od głowy i niestety nie ma mowy o założeniu obrozy czy kołnierza, uwiazanie go jest bardzo trudne, a w tutejszych sklepach nie widziałam szelek. Zreszta i tak sklepy bedą otwarte dopiero w poniedziałek. Próbowalismy metodą tubylców zasypywac kawą lub cukrem, albo uciskać- nie pomaga. Krew jest żywo czerwona, więc chyba tętnicza. Czasem kapie powolutku, czasem szybciej. Co sie zrobi strup to on zaczyna machać głowa, albo drapie i krwawienie zaczyna się od początku. Pomyslalam, że mam przwieziony z Polski rutinoscorbin, więc może mu dam. Czy ktoś wie jak go dawkować? Pies waży pewnie ze 12-15 kg