Może zacznę od początku. Przez dni dni suczka zaczęła bardzo dużo pić. Po dwóch dniach wszystko wróciło do normy. Pies ma 10 lat i bałam się że to cukrzyca lub jakaś inna choroba, więc pojechałam sprawdzić przyczynę. Biochemia wyszła ok tylko ALP kilkakrotnie przewyższające normy. Lekarka już wtedy podejrzewała Cushinga ze względu na fizyczne objawy- częste pragnienie, brzych jakby opuchnięty, problemy ze skórą. Zaleciła badanie moczu, który miał być pobierany przez trzy dni. Potem z próbki zbiorczej stwierdzono CUshinga. Sunia miała robione usg nadnereczy, wątroby. Wszystko było w porządku. Miała też robiony test hamowania deksametazonem. Wyszło że na 80 % to Cushing przysadkowy. Miała już mieć ustalaną dawkę Vetorylu ale lekarkę zastanowiło że pies mało pije. I znów badanie krwi, trzydniowe moczu. Wet mówił że wyniki nie wskazują na Cushinga i według niej jednak choroba jest tylko albo jest to początek albo ten guzek nie działa na przysadkę cały czas i dlatego raz są objawy choroby, a raz nie. Chciałam się od Was dowiedzieć czy Wasze pieski te tak miały, czy to jest początek Cushinga? Muszę psa cały czas obserwować, mierzyć obwód brzucha, ilość wypijanej wody. Lekarka mówiła że w całej swojej karierze weterynarza miała tylko jeden taki przypadek. Jeszcze nie wiadomo czy pies będzie brał Vetoryl czy nie.Myślałam że ktoś też miał podobnie, Wyniki wyślę jak tylko zrobię zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie!