Uciekinierka pomimo płochliwej natury, a może właśnie dlatego, gdy choć troszkę zaufa człowiekowi, który próbuje jej pomóc, być może w niezdarny sposób, nie zdając sobie sprawy z jej subtelności, zaczyna się pięknie uśmiechać. Cofa się jeszcze przed wyciagniętą ręką, ale zerka spod długich rzęs i myśli. Co ona tak naprawdę myśli? Bardzo chciałbym wiedzieć. Mam nadzieję, że otworzy swoje serce przed tym, kto doceni urodę jej duszy, piekno spojrzenia i na drodze wzajemnego porozumienia, tego na najbardziej głebokim poziomie pomaszeruje za nim odkrywać uroki tego świata. Potrzebny będzie czas, zrozumienie, ale i wielka wdzięczność.
Jakie wiodła zycie nie wiemy, jakie są jej przyzwyczajenia również nie.
Wiadomo tylko tyle, że pragnie komuś zaufać, a tak bardzo się tego obawia. Dajmy sobie szansę zdobyć jej zaufanie.