Mój pies przestraszył się raz w domu, jak został sam. Syn nie domknął okna i gdy zawiał wiatr, wszystko pospadało ze stołu, musiał być duży huk. Teraz za każdym razem gdy na zewnątrz wieje wiatr i ruszają się firanki ogarnia go strach. Najgorzej jest gdy w takiej sytuacji zostaje sam. Raz pozrywał mi żaluzje z okien kalecząc sobie przy tym łapy, osikał pościel na łóżku i dobierał się do telewizora. Innym razem zdarł tapetę i podrapał drzwi. Wyglądało to jakby chciał uciec z domu przed wiatrem. Nie wiem co robić bo często zostaje sam a wiatr w domu mimo pozamykanych okien huczy. A on tylko nasłuchuje, wywala język i ślini się. Ktoś podpowiedział mi własnie kalm aid lub obroże albo dyfuzor z feromonami. Zastanawiam się nad kalmaidem tylko mam wątpliwość czy nalezy podawac mu to cały czas? Bo przecież nie jestem w stanie przewidziec czy będzie wiał wiatr. Jak długo to mozna stosować?