Malutka, kochana kruszynka i cierpi, tak bardzo:-(
Rudzia potrzebuje domku, co złagodzi ból, ona cierpi stapając po schroniskowej podłodze!
Kto wyleczy stópki, kto przytuli do serca, to malutkie, pokrzywdzone zwierzątko?
Martwi mnie ta łapa strasznie! Ona u mnie zjechała z trzech schodów, ale to był zjazd na dooopskooo. Tylko wchodząc po klatce z kilka razy się "zawiesiła", nie mogła sobie obliczyć "odległości" między stopniami. Więc rzeczywiście mogła wtedy uderzyć............
zeby tylko było dobrze, no i nie bolało........ Mucholcu......przykro mi..........
Bardzo się cieszę, że już jest `spokojna i śpi i nie biega jak szaleniec.......... jesteś w domu mała, trzymaj się!!!
a z gruczołami, tak jak mówiła starsza pani;)