Moj psiak skonczyl rok. Generalnie - aniol nie pies. Jednakze mam z nim maly problem jesli chodzi o inne psy. Duze, male, radosne albo te agresywniejsze - kazdego traktuje jak przyjaciela odnalezionego po latach. Ciagnie do nich jak jest na smyczy. Ucieka do nich jak jest bez smyczy. To znaczy nigdy nie biega luzem. Zawsze wisi mu przy szelkach linka treningowa, aczkolwiek nie zawsze zdarze ja nadepnac badz zrobie to za lekko, pies leeeeci w dluga, a nasza 'nauke' szlag trafia. Schemat przewaznie jest taki - rzucam pilke, on biegnie, rozglada sie, dostrzega psa i ucieka. Mieszkam w miescie, parkow mam duzo i sa obszerne, ale i psiarzy od groma, wiec tej nieszczesnej pileczki musialabym mu w ogole nie rzucac, zeby miec go pod kontrola non stop. To z kolei wpedziloby go chyba w depresje ;)
Chcialabym poprostu zeby Dante biegl do psiakow, ale za moim pozwoleniem. Jakies rady? :)