Morusku, wczoraj minęly 2 lata odkąd Cię nie ma.
Sylwester i Nowy Rok, to taki smutny dla mnie czas. Dwa lata temu - w sylwestra odeszla rówież moja przyjaciólka, za 2 dni Ty.
Jakoś nie mogę tego w dalszym ciągu zaakceptować. Tak mi brak rozmów z Nią, takich bardzo szczerych i intymnych...Nadawalyśmy na tych samych falach - mimo dużej różnicy wieku.
A Ty Morusku wierzę, że jesteś szczęśliwy. Ciągle mam uczucie,że za malo okazywalam Ci milości. Ale u nas nikt nie jest "wyrywny" w tych sprawach.
Jak przypomnę sobie Twój zawsze, mimo cierpienia, uśmiechnięty pysio, Twoje oddanie i milość w oczach, to tak mi żal, że nie mogleś jeszcze pobyć z nami.
Morusku nie zaglądam tu często, ale wiesz, że w każdym dniu myślę o Tobie.