Jump to content
Dogomania

rollduck

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rollduck

  1. Dzięki uxmal za namiary na stronkę, po przeczytaniu okazało się, że weterynarz podszedł do leczenia bardzo nieprofesjonalnie co potwierdza jego niewiedzę w tym temacie. Ale do cholery to My, właściciele zwierzaków mamy przekopywać "tony" internetu żeby pilnować weterynarza? Ten tylko przeleci sprawę po łebkach i zainkasuje pieniądze? Cały się aż gotuję. Co innego gdy zwierzak odchodzi bo nie ma dla niego ratunku a co innego, jak odchodzi z winy tego, który powinien go ratować. Ok, przepraszam za te marudzenie, ale musiałem się gdzieś wygadać, żona nie chce tego roztrząsać bo to dla niej za trudne.
  2. Tu znalazłem ciekawy artykuł http://laboklin.pl/wp-content/uploads/2014/09/2014_01-Aktualnosci-LABOKLIN.pdf może komuś się przyda. Wynika z niego, że Animaanna masz zapewne rację co do przyczyny śmierci suni. Niestety jeśli to było przedawkowanie i przełom nadnerczowy to pośrednio przyczyniła się do tego też ulotka preparatu, która zaleca stosowanie minimalnej dawki na początku czyli 3mg/kg co w przypadku Roxy dawało właśnie około 10mg preparatu więc nie wzbudziło to w nas żadnych podejrzeń. Niestety jak ulał pasują tu powiedzenia, że kontrola jest najwyższą formą zaufania a człowiek całe życie uczy się na błędach. Co do tego co napisała Caroline31 o braku doświadczenia u polskich lekarzy to zapewne racja, ale to właśnie w takich przypadkach lekarz powinien jeszcze bardziej skrupulatnie monitorować zwierzaka, żeby trzymać rękę na pulsie i wyciągać wnioski. Niczego się nie nauczą zostawiając stworzenia same sobie. Oczywiście wina leży też i po naszej stronie, mogliśmy być bardziej czujni ale radość z poprawy uśpiła czujność.
  3. Żałuję, że zawierzyliśmy weterynarzowi, prowadził sunię praktycznie od samego początku więc miał u nas duży kredyt zaufania i popełniliśmy błąd nie decydując się na kontrolną wizytę u innego specjalisty. Wyszło na to, że stopień dr nauk weterynaryjnych kupiony został na bazarze :) Oczywiście żartuję, ale skoro weterynarz nie czuł się na siłach z tą chorobą powinien zasugerować wizytę u kogoś innego. Szkoda też, że nie zdecydowaliśmy się na autopsję, ale żona nie chciała kroić suni.
  4. Przed kuracją Vetorylem ważyła 4,3 co wg weterynarza było sporą nadwagą. Po 2 tygodniach ważyła 3,2. Brała 10mg raz dziennie. Tuż po tym jak odeszła, żona dzwoniła do weterynarza, który stwierdził, że to prawdopodobnie oderwał się jakiś zakrzep, który najpierw sparaliżował nogi a potem dotarł do serca. Tylko, że Twój piesek miał takie same objawy a wyszedł z tego.
  5. Witam serdecznie, Nasza sunia niestety także odeszła po bardzo krótkiej walce.Choroba zdiagnozowana 3 tygodnie temu, przez 14 dni brała Vetoryl gdzie już po 7 dnach była ogromna poprawa i nagle wszystko poszło źle. Jeszcze do środy pies pełen życia, zaczęły zanikać objawy choroby - pełna euforia. W czwartek nagle zrobiła się osowiała, wymiotowała i miała biegunkę szybki kurs do weterynarza, kroplówka i powrót do domu. Niestety w domu pies zaczął się słaniać potem stracił władność tylnych łap, biedaczka czołgała się, załatwiała pod siebie i skamlała. W piątek rano nie miała siły już nawet się czołgać a po 2 godzinach nagłe problemy z oddychaniem, walka o każdy haust powietrza, zatrzymanie akcji serca i sunia odeszła. Miała tylko 7 lat. To był dla nas szok, najpierw wspaniała poprawa a za chwilę śmierć, co skłania do refleksji czy winą był lek czy po za późno zdiagnozowana choroba. Zostało nam 17 sztuk Vetorylu 10mg, jeśli ktoś jest chętny mogę odsprzedać za 100pln, nam już się nie przyda. Data ważności do czerwca 2018.
×
×
  • Create New...