[B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dzień dobry,[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na imię mam Renata Aschmitat-Meszka i jestem hodowcą sznaucerów miniaturowych z Bartoszyc- hodowla Ankrys. Postanowiłam napisać ten post aby wyjaśnić pewną sytuację, ponieważ padło tu wcześniej wiele krytyki pod moim adresem(może oficjalnie nie padło moje nazwisko ani nazwa mojej hodowli ale przecież wiadomo, że chodziło o mnie skoro w Bartoszycach jestem jedyną osobą mającą hodowlę czarnych miniatur). Czekałam dość długo spodziewając się sprostowania przez kogoś innego ale skoro nikt nie potrafi przyznać się do błędu to postanowiłam sama wyjaśnić tutaj parę spraw.[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Otóż rzeczywiście ostatnio zadzwonił do mnie właściciel pieska, który pochodzi z mojej hodowli i poinformował mnie , że u jego psa w wieku około 5 lat stwierdzono PRA. Wyniki badań pochodzą jak na razie od zwykłego lekarza weterynarii i nie są poparte badaniami u specjalisty.Przyjęłam tę wiadomość ze smutkiem, ponieważ jestem hodowcą i wiem jak straszną chorobą jest PRA. Wyraziłam swoje współczucie wobec właścicieli pieska ale jakież było moje zdziwienie kiedy owi właściciele od razu zaczęli mnie oskarżać o coś co jest dla mnie niepojęte. Usłyszałam, że ukrywam fakty występowania tej choroby wcześniej u psów pochodzących z mojej hodowli oraz podejrzenie, że z matką szczeniąt także jest coś nie tak jeśli chodzi o PRA. Poinformowałam właścicieli tego psa, że jego matka pomimo swoich 8 lat czuje się doskonale i z pewnością jest zdrowa jeśli chodzi o PRA. To samo powiedziałam o reproduktorze, który jest ojcem tego chorego psa, ponieważ poinformowałam oczywiście właściciela reproduktora o tym fakcie i uzyskałam zapewnienie , że pies także jest zdrowy pomimo podeszłego wieku. Na nic to się zdało, ponieważ właściciel chorego psa zaczął mnie straszyć, że będzie teraz wszystko sprawdzał i że znajdzie dowody na to, że mówię nieprawdę i że mnie „zniszczy”. Kiedy to usłyszałam od razu było dla mnie jasne, że za tą osobą muszą stać inni ludzie( w moim odczuciu pseudohodowcy), którzy jakoby życzliwi pojawiają się zawsze w takich momentach i wykorzystując czyjeś nieszczęście próbują załatwić przy okazji swoje interesy dyskredytując konkurencyjną hodowlę w oczach ludzi. Na dowody nie trzeba było długo czekać, ponieważ ten nasz światek jest za mały aby cokolwiek się ukryło. No i okazało się, że miałam rację w tej kwestii i o zgrozo okazało się, że pewna osoba, która sama nie jest w porządku właśnie jeśli chodzi o PRA „pomagała” właścicielowi chorego pieska mnie atakować. Nie zamierzam tu za przykładem innych osób publikować tu danych tej osoby na forum publicznym ale ta osoba wie doskonale o kim mówię teraz. To przykre i chyba właśnie najbardziej przykre w tej całej sprawie bo jak można wykorzystywać kogoś kto znalazł się w tak ciężkiej sytuacji do załatwiania swoich „brudnych” interesów???[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Powracając do kwestii rozmowy z właścicielem chorego psa. Powiedział on tutaj na forum, że nie padła żadna propozycja rekompensaty a przecież prawda jest inna zupełnie. Ten Pan nie chciał w ogóle słuchać o czymkolwiek, powiedział, ze pieniądze go nie interesują i ciągle powtarzał, ze wszystko sprawdzi i mnie zniszczy. I niby wszystko jest OK., tylko czy właśnie nie powinien zacząć od sprawdzenia wszystkiego a dopiero potem mnie o cokolwiek oskarżać???[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Aby dowieść swoją niewinność w piątek 02.06.2006 moja suka i reproduktor- ojciec tego psa były na badaniu oczu w Warszawie u Dr Garncarza i wynik był oczywiście CLEAR pod każdym względem(nie tylko PRA). Dodatkowo ojciec chorego psa został przebadany pod kątem chorób oczu w Finlandii(09.06.2006) przez innego specjalistę w dziedzinie okulistyki u psów. Wyniki badań są oczywiście dostępne dla każdego, kto jest tym zainteresowany. Prawda jest taka, ze w czasie kiedy moja suka była kryta tym reproduktorem temat PRA praktycznie nie istniał w Polsce, nie mówiąc już o oficjalnych testach. Pytam się kto w tym czasie miał przebadane psy pod tym kątem??? Łatwo się kogoś krytykuje a przecież większość z Was tutaj dopiero teraz po burzy na grandę robi te badania swoim psom. Oczywiście to bardzo dobrze i tego nie neguję ale chodzi mi o fakt krytykowania kogoś bezpodstawnie. Przecież skoro moja suka ma 8 lat i wynik jest CLEAR to przecież nie była chora na to wcześniej. Po prostu czystych linii nie ma i zawsze może wyskoczyć coś takiego jak tu miało miejsce, czyli, że dwa pozornie zdrowe psy niosą gen odpowiedzialny za tę chorobę i akurat nieszczęście padło na właściciela psa z mojej hodowli. Mogłam mu tylko współczuć. Mogłam też zrekompensować mu to w jakiś sposób ale jak powiedziałam na propozycję taką odpowiedź była jednoznaczna. Poza tym tak jak wspomniałam właścicielowi chorego psa fakt stwierdzenia PRA u tego psa był pierwszym o jakim słyszałam pomimo, że moja suka wydała w międzyczasie jeszcze kilka miotów i teraz także mogę to oficjalnie potwierdzić- nigdy nikt z właścicieli psów z mojej hodowli nie informował mnie o przypadku PRA u psa. Więc niby gdzie tu jest moja wina? Nawet gdyby testy były obowiązkowe wcześniej to i tak wynik za każdym razem byłby taki jak teraz czyli CLEAR i z czystym sumieniem kryla bym kolejne razy moją suczkę nie wiedząc , że w genotypie mojej suczki jest gen odpowiedzialny za PRA. To samo dotyczy reproduktora. Rozmawiałam z właścicielem i także jemu nikt wcześniej nie przedstawił żadnych oficjalnych wyników potwierdzających przypadek PRA po nim. Pytam się więc gdzie tu ktokolwiek widzi winę moją???[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Cała sprawa jest dla mnie o tyle przykra, że sama nie jestem jakimś wielkim hodowcą i psy są dla mnie po prostu towarzyszami i przyjaciółmi i pomimo tego, że zawsze starałam się być w porządku pod każdym względem to i tak spotkało mnie cos takiego. Sam fakt stwierdzenia PRA u psa z mojej hodowli jest dla mnie bardzo przykry ale to, ze osoby same nie będące w porządku w podobnej sprawie „ nakręciły „ tę całą sprawę jest dla mnie w ogóle niezrozumiałe. Jak tak można???[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Poza tym wszystkim to właściciel chorego psa był umówiony z Dr Garncarzem na badania oczu i z niecierpliwością czekałam na wyniki owych badań ale niestety się ich nie doczekałam. Pies był umówiony na badanie u Dr Garncarza w poniedziałek 05.06.2006 ale pomimo ustalonego terminu nie pojawił się tam nie informując o tym ani DR Garncarza ani mnie. Tak więc jak dotąd to mówimy o PRA u psa z mojej hodowli tylko teoretycznie w sumie, bo oficjalnego potwierdzenia nie mam. W każdym razie nawet jeśli okaże się , że zostanie ono stwierdzone to powtarzam jeszcze raz- NIE ZROBIŁAM WCZEŚNIEJ NIC ZŁEGO I NIE MAM SOBIE NIC DO ZARZUCENIA, a cała ta sprawa została rozdmuchana przed pewne osoby świadomie pomimo iż nie miały one racji.[/FONT][/SIZE][/B]
[B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Podsumowując życzę Wam wszystkim( w większości początkującym hodowcom z tego co widzę) powodzenia w hodowli i braku jakichkolwiek chorób(choć o to będzie bardzo trudno, ponieważ trzeba się zawsze liczyć z tym , ze prędzej czy później coś może wyskoczyć), a najbardziej życzę aby nie trafili Państwo nigdy na kogoś takiego jak ja i nie chodzi mi tu wcale o właściciela chorego psa bo to była z pewnością trudna sytuacja dla niego ale chodzi tu o „życzliwych” hodowców, którzy w takiej sytuacji się mogą pojawić i podpowiedzą co należy robić aby „zgnoić” drugiego hodowcę. I nie ma się co dziwić, że właściciele chorego psa słuchają takich rad, ponieważ łatwiej się słucha kogoś kto jest nam życzliwy(przynajmniej tak myślimy) niż hodowcę od którego nabyliśmy szczenię, które niestety zachorowało.[/FONT][/SIZE][/B]
[B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pozdrawiam,[/FONT][/SIZE][/B]
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Renata[/FONT][/SIZE][/B]