Podstawowe komendy typu siad, waruj, do mnie mam opisane w książce. Zniechęca mnie tylko fakt, że to już stary pies, który nie będzie chciał się zmienić. Zna komendy, ale nie chce ich wykonać gdy mówię mu z daleka, albo nie widzi mnie.
Z reguły pies ma podawane żarcie i nie zalega jak u niektórych przez cały dzień w misce. A czy wielkim błędem jest, gdy pies wyliże miskę do czysta i ona zostanie, czy jednak lepiej byłoby mu ją zabrać?
Mój pies jest jak odkurzacz (spaniel żarłacz :)). Za jedzenie jest w stanie zatańczyć. I olewa mnie gdy na początku za wykonanie komendy dostanie żarcie, a za drugim razem już nie. Czasami czekam, aż na mnie popatrzy i dopiero potem coś mu daję.
Zawsze każę siadać mojemu psu, gdy zapinam mu smycz, albo pójść na posłanie gdy się ubieram. On bardzo lubi spacery i dostaje świra widząc że się ubieram. Czasami nie może się opanować biega dookoła mnie z radości. Nie wiem czy mam go wtedy olać (zgodnie z mądrymi poradnikami) czy wydać komendę. Wyczytałam kiedyś w internecie, że gdy pies nie wykona komendy to nie należy jej powtarzać, bo to oznacza że jej nie rozumie. Ale mój pies świetnie zna komendę siad, tylko jest zbyt bardzo szczęśliwy widząc że się ubieram