Witam. 3 tyg temu adoptowalam młodą ok. 1,5 roczną sunie ze schroniska. Mieszaniec labladora. Po 2 tyg zauwazylam zmiany na sutkach, potem usg... okazalo sie ze sa małe.. Trzeba bylo podjąć decyzję o aborcji. Ciąża juz byla zaawansowana jak sie okazalo. 4 dni temu miala zabieg. Stała sie agresywna do członków rodziny, do mojej 10 letniej corki i męża. Warczy jak tylko obok niej przechodzą. Na spacer czy do jedzenia podchodzi chetnie. Na spacerze szybko zalatwia potrzeby i zaraz chce do domu. Przysmaki od nich tez chetnie przyjmuje po czym ucieka na swoje legowisko i nie pozwala im podejsc. Dzisiaj bylismy u weterynarza. Rana goi się dobrze tylko ma mleko w sutkach i byc moze to jest powodem jej rozdraznienia. Mam podawac jej polopiryne s i smarowac sutki jodyną. Z tym ze ona i tak to wylizuje :( Martwi mnie trochę jej zachowanie... Czy jest szansa ze to minie? Czy to ból jest przyczyną tego? I jak jeszcze mogę jej pomóc?