oj tam, następnym razem nadrobicie :D :P
co to za przyjemność wygrać z samym sobą :P
dzisiaj spotkałam starszego Pana z wnuczką i spasionym beaglem :P
zapytałam o wiek rozpoczęła się klótnia, czy Bingo ma 2 czy 4 lata :P
spytałam, czy są stąd, czy spoza miasta...? otrzymałam odpowiedź "eeee z Kielc, tu by Pani takiego psa nie spotkała"... a ja na to "ale ja takiego mam" starszy pan niedowierzając zszokował mnie pytaniem "A jaka to rasa?" ja jeszcze bardziej zszokowana "beagle", na to Pan :"wow, nieźle...nasz to sztuczki umie, jak sie weźnie kiełbase do ręki to siada, a jak ma dobry humor to podaję jedną lapę, drugą lapę, trzecią łapę..." a ja: "czwartą też?", "czwartą to rzadko, ale też"... wymemłałam psiaka ze łeb, miał baaaardzo masywny łeb i odeszłam... bo nie mialam się czym chwalić, aż mi się głupio zrobiłooo :P